Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Graffiti przy ulicy św. Marka w Krakowie straszy od pół roku

To jaskrawy przykład bezradności służb miejskich wobec nielegalnego graffiti. Chodzi o ponad 30-metrowe graffiti na murze zabytkowego budynku przy ulicy św. Marka w Krakowie. To ścisłe centrum miasta, często odwiedzane przez turystów. A co bardziej kuriozalne - właścicielem budynku jest urząd miasta. O tej sprawie informowaliśmy juz kilka miesięcy temu, niestety od tamtego czasu nic sie nie zmieniło.

Graffiti przy ulicy św. Marka w Krakowie straszy od pół roku
fot. M. Skowronek

Treść napisu to "Cracovia Śródmieście". Policji i prokuraturze autora nie udało się zatrzymać autora, więc śledztwo zostało umorzone.

Przypominamy : Grafficiarze staną przed sądem za "kibicowskie" napisy

Władze Krakowa chcą, aby za usuwanie nielegalnego graffiti odpowiadali właściciele budynków - ale same nie świecą przykładem. Gigantyczny, ponad 30 metrowy napis od pół roku straszy na murze przy ulicy św. Marka. W ścisłym centrum w Krakowa. Zarządcą budynku jest właśnie urząd miasta. Mieszkańców bardziej oburza jednak zachowanie pseudografficiarzy, a nie brak reakcji ze strony urzędników.

Filip Szatanik z Urzędu Miasta brak działania tłumaczy właśnie brakiem pieniędzy. W budżecie Krakowa nie ma już środków na usuwanie nielegalnego graffiti. Urzędnicy rozkładają ręce, bo 20 tysięcy przeznaczone na zamalowywanie miejskich budynków już się skończyły. To ma być też powodem braku działań wobec gigantycznego malowidła przy ulicy św. Marka. Na usunięcie napisu przy ulicy św. Marka potrzeba około 7 tysięcy złotych. Budynek jest bowiem zabytkiem i do zamalowania trzeba użyć specjalnych materiałów. Władze Krakowa obiecują, że w przyszłym roku postarają się przeznaczyć więcej pieniędzy na usuwanie nielegalnego graffiti. A to z ulicy św. Marka będzie usunięte jeśli znajdą się oszczędności. Pieniądze już się skończyły, bo jak dodaje Szatanik - w pierwszej kolejności usuwane są napisy wulgarne i nawołujące do nienawiści. A ten z ulicy św. Marka taki nie jest.

Kary nie odstraszają niestety grafficiarzy. Za zniszczenie mienia można pójść do więzienia nawet na pięć lat. Ale najczęściej kończy się grzywną i wyrokiem w zawieszeniu. O ile oczywiście grafficiarz w ogóle zostanie złapany. Władze Krakowa obiecują, że na przyszły rok przeznaczą na walkę z nielegalnym graffiti więcej pieniędzy.

Czytaj także: "Robakami" zwalczyli wandali w Balinie. ZDJĘCIA
Przypominamy: Kraków: Portret papieża zastąpi zniszczone graffiti?


Posłuchaj wypowiedzi


( Maciej Skowronek /dw)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"