"Prezydent broni interesów korporacji prawniczych, a nie obywateli" - to reakcja Jarosława Gowina z Polski Razem na nową ustawę o sądach, podpisaną właśnie przez Bronisława Komorowskiego.
Dzięki nowelizacji większość małych sądów rejonowych nie zniknie. W Małopolsce pozostaną sądy w Suchej Beskidzkiej i Dąbrowie Tarnowskiej. O przyszłości sądu w Miechowie zadecyduje minister sprawiedliwości. Zlikwidowany będzie jedynie sąd w Muszynie.
Powrócą zlikwidowane sądy rejonowe. Czy to coś zmieni?
Jarosław Gowin, autor kontrowersyjnej reformy, przekonuje, że jej celem były oszczędności i usprawnienie pracy sądów.
- Celem mojej reformy nie była likwidacja sądów, celem była likwidacja stołków prezesów sądów - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków. - To w obronie tych stołków wystąpił Prezydent podpisując ustawę, która dewastuje moją reformę.
Reforma Gowina spowodowała, że część małych sądów zamieniła się w zamiejscowe oddziały większych placówek. Sędziowie tych oddziałów, jeśli mieli mniej pracy, mogli orzekać w innych miastach, co miało skrócić czas oczekiwania na rozstrzygnięcie.
Reforma sądownictwa - czyli nic się nie zmieni
Reforma wzbudziła jednak protesty samych sędziów, a także samorządowców i polityków opozycji. Powstał obywatelski projekt ustawy, który miał przywrócić stan sprzed reformy.
Zawetował go prezydent Komorowski i skierował do Sejmu własny projekt zmian, który pozwoli przywrócić 41 sądów w całej Polsce.