Mieszkaniec Gorlic odkrył na poddaszu swego domu gniazdo szerszeni i postanowił zlikwidować je ...ogniem. Niestety, skonczyło się to pożarem domu.
Właściciel zrobił pochodnię z kija zakończonego nasączonym benzyną materiałem. pod gniazdem ustawił wiadro z wodą, licząc na to, że spadną do niego szerszenie. Efekt był zaskakujący - szerszenie nie odleciały, od ognia zajęły się natomiast pajęczyny i krokwie dachu. Ogień musieli gasić strażacy.
Straż pożarna z Gorlic 300 razy w ciągu 3 miesięcy wyjeżdżała do wezwań, związanych z szerszeniami. Teraz apeluje, aby gniazd nie usuwać samodzielnie, i przypomina, że owady mogą zaatakować, a to może skończyć się tragicznie.
Gorliccy stażacy używają, jako jedyni w Polsce, zaprojektowanego przez siebie specjalnego kombinezonu, który zabezpiecza ich przed szerszeniami. Można go zobaczyć na zdjęciach: