Środa, 28 paź 2 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Gdy brak deszczówki, pozostaje "szara woda"

"Jestem eko, łapię deszcz" - to przygotowany przez gminę Zielonki pilotażowy program zbierania wody deszczowej przez mieszkańców. Gmina zakupiła 333 zbiorniki, których użyczy mieszkańcom. W obliczu zapowiadanej suszy takie rozwiązania promujące oszczędzanie wody wydają się koniecznością. Ale czy to wystarczy?

Gdy brak deszczówki, pozostaje "szara woda"
Fot. Pixabay

Posłuchaj wypowiedzi

Pierwsze pięćdziesiąt zbiorników trafi do mieszkańców już w piątek. - Mieszkańcy gminy mają możliwość pozyskania pojemnika o pojemności 360 litrów. Na jedną nieruchomość jest przyznawany jeden pojemnik. Wystarczy wypełnić bardzo prosty wniosek, który jest udostępniony na naszej stronie internatowej - mówi Małgorzata Fordymacka, kierownik referatu gospodarki komunalnej urzędu gminy Zielonki.

Pani Maria w ten sposób wodę zbiera od lat. W czasie deszczu, który padał w ubiegłym tygodniu, z dachu swojego domu w Krakowie zebrała ponad 1200 litrów deszczówki - to więcej niż udało się zgromadzić przez całą zimę. - Człowiek pomyślał, że może kupić niedrogo pojemnik po płynach, podłączył do rynny z dachu, a potem podłączamy wąż albo konewką podlewamy rośliny.

Jednak jeśli deszczu nie będzie, zbiorniki na deszczówkę pozostaną puste. Warto więc pomyśleć o gromadzeniu w domach tak zwanej "szarej wody" - to woda z mycia warzyw i owoców czy gotowania makaronu - tłumaczy Joanna Kądziołka z Polskiego stowarzyszenia Zero Waste zajmującego się promocją życia bez odpadów. - Magazynowanie w domu „szarej wody” jest bardzo proste, ponieważ ta woda, która zostaje nam z gotowania wszelkiego rodzaju makaronów czy ryżu, bardzo dobrze nadaje się do podlewania kwiatów na balkonie czy kwiatków na ogródku.

Nie trzeba jednak inwestować w drogie instalacje - tłumaczy Kądziołka. - Możemy używać wiaderek, pojemników po produktach spożywczych.

Ten sposób oszczędzania wody poleca także doktor Paweł Mundała z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. - Ja jestem inżynierem ogrodnikiem z wykształcenia, z dużego gospodarstwa ogrodniczego, gdzie deszczowanie to był poważny koszt. Sposobu zejścia z tego kosztu zawsze się szukało.

Jak dodaje, nie należy się przejmować także domowymi detergentami, które do tej wody trafiają. - Nie przejmować się nawet proszkiem do prania, nawet odrobiną soli, bo to przy rozcieńczeniu to zaniknie. Ekosystem ma taką właściwość, że rozkłada to, co jest niepotrzebne, to co jest martwe.

Fosfor znajdujący się w niektórych proszkach do prania może zadziałać nawet jako nawóz. Uważać należy jedynie na żrące środki czyszczące.

Myśląc o podlewaniu ogrodów wodą zebraną w kuchni czy łazience, warto wybierać detergenty i mydła ulegające tak zwanej biodegradacji - czyli szybkiemu i naturalnemu rozpadowi.

Katarzyna Jabłońska/jgk


Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy


Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na Facebooku  oraz Twitterze.

Zastrzegamy sobie prawo publikacji wybranych opinii.

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Kino czyli środek pomocniczy dla badaczy, a zwłaszcza dla fizjologów. 130 lat od pierwszej krakowskiej projekcji

  • Domowa strefa relaksu na zimę - sauna, wanna spa w ogrodzie czy łazienka z hydromasażem?

  • W jakim czasie zwracają się szkolenia z gospodarki magazynowej?

  • Najciekawsze książki z literatury pięknej – co warto przeczytać?

  • Waloryzacja świadczenia pośmiertnego z ubezpieczenia renty odroczonej

  • Dlaczego ser w plastrach tak szybko się poci i jak temu zapobiec