"Bieg po emocje” to niemal 800-kilometrowe zmaganie Szymona Makucha, który w 10 dni przebiegł Polskę z Helu do Krakowa, żeby zebrać środki na rehabilitację biegacza po wylewie Łukasz Daty.
Posłuchaj wypowiedzi
Bieg po emocje rozpoczął się dziesięć dni temu na Półwyspie Helskim, aby dziś zakończyć się na dachu hali Cracovii przy krakowskich Błoniach. Te niespełna 800 kilometrów miał przebiec sam krakowianin Szymon Makuch, na półmetku biegu doznał jednak kontuzji... więc pomogła mu jego ekipa supportowa, która założyła buty do biegania i dokończyła za niego trasę przez Polskę.
A na ostatnim odcinku z Olkusza do Krakowa towarzyszyło im już kilkudziesięciu biegaczy - w tym... starosta Olkusza, który przebiegł z nimi swój pierwszy maraton. Szymona na dachu hali Cracovii witało kilkadziesiąt osób.
Istota pomocy drugiemu człowiekowi poga na tym, że jeśli ja nie mogę czegoś zrobić, to zrobią to za mnie moi bliscy - mówiła Kasia, żona Łukasza Daty, na którego rehabilitację ekipa Szymona Makucha zbierała pieniądze podczas Biegu po emocje. Dzięki ich determinacji udało się zebrać w sumie 25 tysięcy złotych, a cel to 40 tysięcy złotych - wciąż można dołączyć do zbiórki na www.biegpoemocje.pl.
Martyna Masztalerz/bp