Na krakowskim Rynku Głównym spotkały się dwie manifestacje. Po jednej stronie pomnika Adama Mickiewicza pikietowały feministki domagając się polepszenia warunków pracy i łatwiejszego dostępu do antykoncepcji, a kilka metrów dalej fundacja Pro Prawo do Życia manifestowała przeciwko zabijaniu nienarodzonych dzieci.
Tegoroczna Krakowska Manifa odbyła sie pod hasłem "Feminizm dla Zdrowia", zgromadziła na Rynku Głównym około 300 osób.
Anna Grodzka, kandydatka partii Zielonych na prezydenta, przyjechała do Krakowa wspierać manifestujące feministki. Posłanka wzięła udział w 11. Krakowskiej Manifie przeciwko wyzyskiwaniu w pracy i trudnościom w dostępie do antykoncepcji. Jak zaznaczyła, idee reprezentowane przez kobiety zgromadzone na krakowskim Rynku Głównym powinny zostać przyjęte przez całe społeczeństwo. - Te hasła które niesie manifa: równość, miłość potrzebne są nam wszystkim, całemu polskiemu społeczeństwu i za tymi hasłami warto demonstrować. - mówiła Anna Grodzka.
Na rynku głownym byli też przeciwnicy feministek. Kilkunastu aktywistów pojawiło się na Rynku Głównym, aby sprzeciwić się łatwemu dostępowi do aborcji. Pokazywali przechodniom zdjęcia płodów i opowiadali o skutkach przerywania ciązy.
Podobne pikiety odbywają się w sobotę wielu polskich miastach, między innymi Łodzi i Wrocławiu.
Teresa Gut/ bp/ ar