Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Edward Nowak: "Młodzi, idźcie do władzy. My doradzimy"

"Po 25 latach wolności w Polsce za mało jest demokracji" - oceniał na naszej antenie Edward Nowak, były działacz opozycji antykomunistycznej, teraz szef stowarzyszenia Sieć Solidarności. "Liberalizm jest potrzebny, chcemy być wolni. Chodzi o to by nie popadać w skrajności" - mówił Nowak w porannej rozmowie Radia Kraków.

Edward Nowak: "Młodzi, idźcie do władzy. My doradzimy"
fot: Krzysztof Orski

Jak przekonywał, mamy powody do zadowolenia. "Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które czegoś się dorobiło własną pracą."Krytykował także zbytnie upartyjnienie państwa. Jego zdaniem lekarstwem na to jest obywatelskość. "To obywatele są istotą państwa, nie partie" - mówił Nowak w Radiu Kraków.

Zapis rozmowy Jacka Bańki z Edwardem Nowakiem, byłym działaczem hutniczej Solidarności i wiceministrem gospodarki w kilku rządach po 89' roku.

Gdybyśmy 25 lat od czerwcowych wyborów zapytali o dzisiejszego 25-latka to byśmy wskazali na tego ultraliberalnego wyborcę Korwin Mikkego? Zabrakło solidarności w ciągu tych lat?

- Nie. Niekoniecznie. Uważam, że młodzież jest znakomita i pod wieloma względami lepsza niż w moich czasach. Jest wykształcona, ma cele, nie boi się świata. Pewna grupa ludzi głosowała na Korwina Mikke, bo młodzież chce się buntować. Też kiedyś miałem długie włosy. Na to się nie obrażajmy. To kwestia odpowiedzialności polityków czy oni potrafią sprostać zadaniu i racjonalnie rozmawiać.

Pytam o to także dlatego, że ostatnio mamy krytykę zaślepienia neoliberalizmem.

- Wajcha w prawo i lewo. Nam, ludziom, liberalizm jest potrzebny. Chcemy być wolni, myśleć i podejmować inicjatywy. Istotą jest niepopadanie w skrajności. Ja mówię tak: „głowy trzeba mieć w chmurach, ale nogami trzeba stać na ziemi”. Ani liberalizm nie jest zły, ani socjalizm nie jest zły. Oczywiście w rozumieniu wspólnego dobra i pomocy. Jeśli dzisiaj wielu ludzi czuje się zawiedzionych, to może spodziewali się zaopiekowania się nimi. To jest jakiś mankament naszych czasów, ale mnie się wydaje, że trzeba powiedzieć, że jak każdy by sobie zrobił rachunek sumienia, to czy on by wypadł pozytywnie? Mam wątpliwości.



Pan w ogóle może zrozumieć tych rozczarowanym wyborem sprzed 25 lat? Przychodzą do pana i mówią: „25 lat minęło. Kiedy będzie dobrze?”

- Przypomina mi się taka scena w czasie kampanii 25 lat temu. Przemawiałem we wsi i ktoś się pyta: „Kiedy będzie dobrze?”. Odpowiedziałem, że jak będzie dobrze to za 15, 20 lat. On zapytał, kto będzie tyle czekał. Dzisiaj jest analogicznie. Ludzie chcą wszystkiego zaraz. My jesteśmy pierwszym pokoleniem, które się czegoś dorobiło. Jesteśmy na dorobku, a już tyle jest zrobione. Trzeba uprawiać tę Polskę.

Po 25 latach dostrzega pan to dojrzewające społeczeństwo obywatelskie? Mamy budżety obywatelskie, ruchy miejskie.

- Za mało jest tego. Jestem zwolennikiem państwa samorządowego. W coraz większym stopniu powinniśmy z tego korzystać. Przykład referendum ws. ZIO. Wielu ludzi głosowało przeciwko olimpiadzie, ale wielu ludzi dało wyraz niezadowolenia z braku dyskusji. Pytajmy ludzi, róbmy referenda. Jak tego nie ma to dwadzieścia kilka procent idzie do głosowania. Co to za demokracja?

Może obywatele nie są potrzebni władzy? Oni zbierają milion podpisów, zanoszą do parlamentu a to ląduje w koszu.

- Jedną z moich krytyk tego czasu jest takie upartyjnienie państwa. Możemy się temu przeciwstawić przez obywatelskość. Musimy stawiać żądania. Partie rozdają karty i to jest złe. To zadanie dla młodych.

Tak czy inaczej solidarności trochę zabrakło. Inaczej nie istniałoby stowarzyszenie Sieć Solidarności, które pomaga tym, którzy zostali na marginesie.

- Są ludzie, którzy zapatrzyli się na kasę. To widać. Jak jeżdżę pociągiem, to młodzi ludzie nie chcą ustąpić miejsca ludziom starszym. Ja nie lubię narzekać, myślę pozytywnie. Chciałbym jeszcze wykorzystać ten moment. 25 lat temu działy się wielkie rzeczy. 25 lat temu młodzi ludzie brali udział w kampanii, plakatowali, chcieli być działaczami. Tym ludziom chciałbym podziękować i życzyć młodemu pokoleniu takiej aktywności. Żeby młodzi ludzie mieli powody do radości i śmiania się ze szczęścia. To jest droga.

Pana nazwisko pojawia się na giełdzie ewentualnych kandydatów na fotel prezydenta Krakowa.

- Wielu dziennikarzy i polityków namawia mnie. Ja mam kompetencje, ale dzisiaj do szeroko rozumianej władzy powinni aspirować ludzie młodzi. Oni powinni obsadzać stanowiska. Rolą mojego pokolenia jest rola doradcza i wspomagająca. Decyzje muszą formułować oni. Chciałbym, żeby prezydentem Krakowa został 40-latek. Przed nim jest życie. To ma być ich Polska a nie moja. My swoje zrobiliśmy.

Czyli nie myśli pan o tym poważnie? Pana nazwisko mogłoby jednak łączyć, a nie dzielić.

- Nie. Tak się mówi, że jestem do zaakceptowania przez różnych polityków. Staram się być człowiekiem kompromisu. Chcę łączyć. Przez kooperacje coś fajnego powstaje. Prezydentem Krakowa, państwa, prezesem spółki powinni być młodzi. Dajmy im szansę. Niech oni się przebiją na górę.

Prasę przeglądał Radosław Krzyżowski:



Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"