"Tyle samo wyjazdów, co zjazdów" - to życzenia, które dziś należy złożyć wszystkim górnikom i górniczkom. To nie pomyłka. Od niedawna pod ziemią mogą pracować także panie. W kopalni "Janina" w Libiążu pracuje już pierwsza pani sztygar. To Małgorzata Malicka z Oświęcimia.
Na pracę pań pod ziemią zezwalają wprowadzone niedawno przepisy. Dostęp do tego wydawałoby się męskiego zawodu paniom zapewniła Unia Europejska, która nie pozwala na dyskryminację zawodową również w kopalniach. Mimo nowych przepisów pań, które zjeżdżają na codzienną szychtę w całej Polsce jest kilkadziesiąt. W Małopolsce pracę pod ziemią wybrała pani Małgorzata Malicka. Pani sztygar jest absolwentką Politechniki w Gliwicach. Od zawsze marzyła o pracy z mężczyznami. Od kilku miesięcy nadzoruje prace górników w kopalni "Janina" w Libiążu.
"Marzyłam o pracy policjanta lub pilota. Zostałam górnikiem. Tak jak tata"- tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków pani Małgorzata.
Pani Małgorzata na co dzień nadzoruje pracę około 50 mężczyzn. Nie narzeka. Jak tłumaczy, w kopalni każdy dzień jest inny. Do tego górnicy doceniają już pracę z panią sztygar.
"Niektórzy żartują, że teraz można na coś ładnego popatrzeć" - śmieje się pani sztygar.
Pani Małgorzata w tym roku nie wybiera się na karczmę piwną. Tam nadal wstęp mają tylko mężczyźni. Panie będą bawić się na babskim combrze.
W Małopolsce mamy dwie kopalnie węgla kamiennego, obie w zachodniej Malopolsce: w Brzeszczach i Libiążu. W naszym regionie wydobywa się też sól, cynk i ołów.