18-letni Janek z Krakowa od trzech lat przed świętami zbierał maskotki, aby potem rozdać je dzieciom w szpitalu lub domach samotnej matki. W tym roku okazało się, że nikt nie chce zabawek przyjąć. Szpital odmówił, bo zmieniły się przepisy. Skontaktowaliśmy Janka z fundacją "Serce Dziecka", która pluszaki przekazała dziś małym pacjentom ze szpitala w Prokocimiu.
Pomysł był spontaniczny - mówi Janek. - Misie zbierałem wśród znajomych ze szkoły i wśród znajomych w pracy mamy. W tym roku w akcję zaangażowało się kilkanaście osób. Radość tych dzieci wywołuje uśmiech na twarzy. To wielka satysfakcja i radość.
Dla każdego misia znajdzie się dom - mówi Janusz Skalski, Kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej. Są setki dzieci, które na świeta muszą zostać w szpitalu. Ten miś ma być dla nich szczyptą radości. To bardzo piękne, że młodzi rozumieją, że dzieci wymagają szczególnej opieki w okresie świąt. To krzewienie dobra. Za dużo jest zła wśród nas i takie gesty dobrej woli są bardzo potrzebne.
Organizatorem akcji "Misie od Serca" jest Fundacja Serce Dziecka oraz Fundacja Cardiovascular Center Foundation. Pluszowe misie trafiły do małych i dużych pacjentów kardiologicznych oraz kardiochirurgicznych pozostających na święta w krakowskich szpitalach. Zabawki zebrano podczas wigilii pracowników krakowskiej służby ochrony zdrowia. To była druga edycja akcji "Misie od serca". Jak mówi profesor Dariusz Dudek, kierownik II oddziału kardiologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, nawet taki mały gest jest ważny dla naszych chorych.
Tomasz Bzdzikot, jgk