Prokuratura przesłuchała matkę dziecka, które straciło przytomność w jednym z krakowskich żłobków, a potem zmarło w szpitalu. Wstępne wyniki sekcji zwłok 15-miesięcznego chłopczyka, wykazały, że przyczyną jego śmierci było najprawdopodobniej zapalenie płuc lub zapalenie mięśnia sercowego. Matka dziecka zeznała, że w ostatnim czasie nie miało ono żadnych objawów choroby.
Posłuchaj co mówi prokurator Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie
- Z zeznań wynika, że chłopiec nie był leczony na terenie Polski. W dniach poprzedzających śmierć nie było żadnych symptomów świadczących o tym, ze chłopczyk jest chory. Jeszcze w październiku rodzie z chłopcem byli w swoim kraju rodzinnym, czyli Armenii. Może tam dziecko było leczone po raz ostatni - wyjaśnia prokurator Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Śledczy czekają jeszcze na końcowe wyniki sekcji zwłok dziecka, ale postępowanie w tej sprawie, prowadzone pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci, zostanie najprawdopodobniej umorzone.
Dziecko dopiero zaczęło chodzić do żłobka. Do tragedii doszło w drugim dniu jego pobytu w placówce.