Coraz więcej osób chce wykonać badania wykrywające przeciwciała. Jak mówi prezes firmy Diagnostyka Jakub Swadźba zgłaszają się do nich pracodawcy, którzy chcą wykonać testy swoim podwładnym, oraz osoby pracujące za granicą.
Koronawirusa udawało się utrzymać w ryzach, dzięki dość znacznemu zamknięciu społeczeństwa, ale w tej chwili najprawdopodobniej liczba zakażeń nie będzie malała - powiedział we wtorek prezes Diagnostyki Jakub Swadźba. Dodał, że coraz więcej osób wykonuje testy na przeciwciała.
Diagnostyka ma w całym kraju ponad 170 laboratoriów. W ramach rządowej tarczy antykryzysowej firma otrzymała ok. 14 mln zł na ratowanie miejsc pracy. "Firma Diagnostyka, polska firma z 20-letnim doświadczeniem, jest szczególnie ważna w dobie koronawirusa ze względu na profil swojej działalności" – mówiła wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Anna Schmidt-Rodziewicz.
Obecnie Diagnostyka ma w swojej ofercie płatne badania w kierunku koronawirusa, zarówno testy genetyczne metodą RT-PCR – potwierdzające zakażenie, jak i oznaczanie przeciwciał anty-SARS-CoV-2, co świadczy o tym, że organizm miał kontakt z wirusem.
"Wydaje się, że społeczeństwo polskie nie jest tak bardzo zakażone jak społeczeństwa Europy Zachodniej. 2 proc. populacji to jest liczba, którą możemy szacować. Na pewno nie jest tak, że 50 proc. społeczeństwa miało kontakt z tym wirusem" – mówił Swadźba, choć jak zaznaczył są miejsca, w których współczynnik ten jest wyższy niż 2 proc., np. po wykonaniu kilku tysięcy badań RT-PCR wśród górników okazało się, że może to być od 7-10 proc. tej populacji.
Z kolei wśród medyków, którzy od połowy kwietnia w ramach programu "Badamy-Wspieramy" mogli bezpłatnie przejść testy w 15 mobilnych punktach pobrań Diagnostyki, odsetek zakażeń był poniżej 1 proc.
Swadźba mówił, że w Diagnostyce do tej pory wykonano około 50 tys. badań RT-PCR (ponad 2 tys. dziennie).
"Natomiast testów na obecność przeciwciał wykonuje się ok. 2-3 tys. dziennie, ale ta liczba znacznie narasta. Wielu pracodawców wykonuje takie badania np. w trakcie powrotu załóg do aktywności. Tych badań w najbliższym czasie będziemy wykonywać bardzo dużo" – spodziewa się Swadźba.
Dodał, że w związku z administracyjnymi nakazami obowiązującymi np. w Austrii i Czechach osoby, które mają tam pracę, wykonują badania RT-PCR, aby uzyskać zaświadczenie, że nie są zakażone.
Teresa Gut/PAP/bp