Lekarze nie zdołali uratować mężczyzny, który około południa wpadł do Wisły w Tyńcu. Mężczyzna spacerował po wale przeciwpowodziowym ze swoim psem. Najprawdopodobniej zwierzę wbiegło na zamarzniętą rzekę i lód się pod nim ukruszył.
Jego właściciel ruszył na ratunek, ale także wpadł do wody. Służby zaalarmował przypadkowy świadek. Skrajnie wychłodzonego mężczyznę udało się wyciągnąć z przerębli. Został zabrany do szpitala. Nie przeżył, mimo długiej reanimacji.
Pies utonął.
Teresa Gut/bp