Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Dojmująca potrzeba miłości czyli rzecz o Sinéad O’Connor. Premiera w Teatrze Nowym Proxima

W gęstym od emocji i ściskającym za gardło spektaklu „Nasza mama Sinéad” na próżno szukać obrazoburczych scen – pisze Mateusz Borkowski z redakcji Radia Kraków Kultura w swojej recenzji. Zamiast tego widzowie otrzymują studium osoby straumatyzowanej i wewnętrznie rozedrganej, dorastającej w opresyjnym środowisku, niegodzącej się na niesprawiedliwości świata i, przede wszystkim, łaknącej miłości.

Dojmująca potrzeba miłości czyli rzecz o Sinéad O’Connor. Premiera w Teatrze Nowym Proxima
Fot. Aneta Suska/Teatr Nowy Proxima

Jak zauważa Borkowski, publiczność zaczęła lepiej rozumieć Sinéad O’Connor właściwie tuż przed jej śmiercią – długo po rozliczeniach Kościoła katolickiego w Irlandii, po ruchach #MeToo i Black Lives Matter, a także po tym, jak również w Polsce zaczęto głośniej mówić o aferach pedofilskich w Kościele czy dostrzegać rysy na dotąd nieskazitelnym obrazie pontyfikatu Jana Pawła II.

Najpierw, w 2021 roku, ukazały się po polsku wspomnienia artystki, a rok później festiwale filmowe obiegł dokument „Nothing Compares”. Dla wielu było to jednak zrozumienie, które przyszło zbyt późno, bo w lipcu 2023 roku świat obiegła wiadomość o śmierci irlandzkiej wokalistki.

Prawie trzy lata później Katarzyna Chlebny, autorka i reżyserka spektaklu, oddaje Sinéad głos. Zdaniem Mateusza Borkowskiego robi to w sposób subtelny i daleki od łatwych rozwiązań. Widzowie oczekujący powtórki z „Kory. Boskiej”, w której aktorka niemal całkowicie wcielała się w Korę, czy „Kruchości wodoru. Demarczyk”, mogą poczuć się zaskoczeni. Tym razem Chlebny nie buduje swojej roli na imitacji.

Jak podkreśla recenzent, zamiast charakterystycznej ogolonej głowy aktorka nosi czerwoną czapkę typu beanie, nie próbuje kopiować Sinéad O’Connor, lecz obdarza ją własnym człowieczeństwem. Widać to szczególnie w scenach konfrontacji z przemocową matką, graną przez Martę Bizoń, podczas spotkań z dominującym i agresywnym Prince’em, w którego znakomicie wciela się Igor Widomski, czy w relacjach ze starym wyjadaczem show-biznesu, granym przez Dominika Nowaka. Funkcję zbiorowego sumienia pełnią „dzieci ze studni”, przypominające o krzywdach wyrządzanych dzieciom w Irlandii i tragediach związanych z niechcianymi ciążami. W tej grupie – jak zauważa Borkowski – wyróżniają się Barbara Frencer i Brygida Ponikiewska.

Recenzent zwraca uwagę, że choć Chlebny nie naśladuje bohaterki w warstwie aktorskiej, podczas wykonywania jej piosenek dokonuje niemal wokalnej metamorfozy. Śpiewając „Nothing Compares 2 U” i inne utwory, z niezwykłą precyzją oddaje charakterystyczną manierę irlandzkiej wokalistki.

Cała recenzja Mateusza Borkowskiego do przeczytania TUTAJ.

Komentarze

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"