Są towarzyskie i nie wyobrażają sobie życia w samotności. Największą część doby poświęcają jednak na jedzenie. Obcowanie z nimi ma udowodnione właściwości terapeutyczne. Uspokajają oddech i obniżają ciśnienie. Stąd coraz bardziej popularna staje się tzw. alpakoterapia. Korzystają z niej nie tylko dzieci, ale także nieco starsi – przepracowani, którzy potrzebują kontaktu z naturą. Jedną z największych w Polsce hodowli alpak, która działa od kilku lat pod Krakowem, odwiedziła Dominika Kossakowska.
Posłuchaj materiału Dominiki Kossakowskiej
Udomowiono je około 6 tysięcy lat temu. Fascynują swoim wyglądem, inteligencją i spokojem. Są czujne i ciekawe świata. Kontaktują się przez delikatne pomrukiwanie. Dostarczają hodowcom nie tylko dobrej jakości wełnę, ale obcowanie z nimi jest ciekawą alternatywą na spędzenie wolnego czasu, zwłaszcza w wakacje. Stąd coraz bardziej popularny staje się spacer z alpaką czy tzw. alpakoterapia.
Kto korzysta ze spaceru z alpaką?
- Bardzo różne osoby, najczęściej ludzie, którzy chcą przez chwilę oderwać się od swoich spraw. Dowiedziono, że przebywając przy alpace doprowadzamy do sytuacji, że spada ciśninie krwi, uspokaja się oddech. Wchodzimy w stan relaksu, tylko poprzez to, że spokojnie przebywamy z tymi zwierzętami. W przypadku dzieci z autyzmem alpaka też jest bardzo wdzięcznym partnerem - mówi Paweł Najbar, hodowca alpak z Sieborowic pod Krakowem.
Alpaka sama z siebie nie potrzebuje do szczęścia człowieka, ale jest miękka i śliczna, co można wykorzystać w terapii. Zwierzęta wykorzystywane do pracy z ludźmi są jednak odpowiednio szkolone, a wcześniej selekcjonowane ze stada. Alpakoterapia prowadzona jest pod opieką pedagoga. W Polsce dopiero od niedawna praktykowana jest jako dziedzina zooterapii.
Dominika Kossakowska/jgk