Najstarsi mieszkańcy najmłodszej dzielnicy Krakowa nie wyobrażają sobie życia gdzie indziej. Młodzi ludzie omijają nowohuckie osiedla, mimo, że ceny najmu czy kupna mieszkania są o 20 - 30 proc. niższe. W ramach naszej akcji Nowa Huta: Miasto idealne? zastanawiamy się dziś, dla kogo jest ta dzielnica.
Posłuchaj rozmowy z Jackiem Gądeckim z AGH
Nowa Huta to najmłodsza dzielnica Krakowa zamieszkała przez najstarszych Krakowian. Jak się szacuje, na najstarszych osiedlach wokół placu Centralnego mieszkańców po 60. i starszych jest ok. 60 proc. Od początku tego wieku następuje powolna wymiana mieszkańców. Miejsce budowniczych kombinatu zajmują pokolenia ich wnuków.
Najstarsi mieszkańcy Nowej Huty cenią sobie przestrzenne ulice, dobrą infrastrukturę i względny spokój. Najmłodsi nie mają tam miejsc, gdzie można by wyjść ze znajomymi a zaopatrzenie sklepów nie spełnia ich oczekiwań.
Nowa Huta: Miasto idealne? Akcja Radia Kraków
Zachętą do zamieszkania w najmłodszej dzielnicy Krakowa nie są ceny mieszkań. Mimo, że w Nowej Hucie za metr kwadratowy zapłacimy nawet o 20 proc. mniej niż w innej części Krakowa, taki wariant wybierany jest stosunkowo rzadko - podkreśla Jarosław Czerski z Instytutu Analiz Rynku Nieruchomości.
J. Franczyk: Mieszkańcy Huty nie narzekają WYWIAD
Podobnie jest z wynajmem mieszkań. Mimo, że cena pokoju może być niższa nawet o 30 proc. niż w centrum Krakowa - studenci dzielnicę omijają szerokim łukiem. Powodem są stereotypy - fatalna opinia o tej dzielnicy.
- Nowa Huta jest dla wszystkich. To tak dobrze zorganizowana dzielnica, że znajdzie amatorów. To małe miasteczko z wielkomiejskim stylem życia. W Nowej Hucie zachowane są relacje sąsiedzkie typowe dla małego miasteczka, ale położonego w dobrej odległości od wielkomiejskiego centrum. To dzielnica dla młodych miejskich rodziców, którzy cenią sobie względny spokój, bliskość żłobków i przedszkoli, ale jednocześnie nie odcinają się od wielkiego miasta - tłumaczy Jacek Gądecki z wydziału humanistycznego AGH, który badawczo zajmuje się Nową Hutą.
- W Nowej Hucie jest wszystko, czego brakuje we współczesnej urbanistyce - dużo zieleni, przestrzenne ulice, infrastruktura zaopatrzeniowa. Młodzi mieszkańcy Nowej Huty odcinają się od PRL-owskiej przeszłości ale doceniają rozwiązania, które tam funkcjonują - dodaje badacz.
Nowa Huta nigdy nie będzie tak modna, jak Kazimierz. Ma zupełnie inny klimat. Kazimierz przestał być miejscem do życia. Nowa Huta zawsze nim pozostanie - podkreśla socjolog.
Jego zdaniem Nowa Huta jest doskonałą niszą dla spokojnych barów i lokali, w których dobrze czuliby się wszyscy mieszkańcy - i starsi, i młodsi.