Mieszkańcy Krakowa alarmują - w różnych rejonach miasta pojawiają się trutki dla zwierząt, często ukryte w jedzeniu. Otrutych miało zostać już kilka psów, między innymi w parku Krowoderskim oraz na osiedlu Dywizjonu 303. Krakowska policja nie przyjęła jednak żadnych konkretnych zgłoszeń od właścicieli psów, które miały zostać poszkodowane.
Również żaden z weterynarzy nie zgłaszał policji wystąpienia takiego problemu. Niemniej policjanci weryfikują pojawiające się w mediach doniesienia, jednak do tej pory one się nie potwierdziły. Dodatkowo dzielnicowi otrzymali zadania, aby zwrócić uwagę, czy w ich rejonach nie występuje taki problem. Na podstawie rozmów z mieszkańcami również nie potwierdzono, aby dochodziło do takich zdarzeń
- mówi Piotr Szpiech z krakowskiej policji.
Jeżeli ktoś zauważy osobę, która może podkładać groźną dla zwierząt trutkę bądź jego pupil zjadł coś podejrzanego, proszony jest o zgłoszenie sprawy do straży miejskiej lub policji.
A co jeżeli była to trucizna? Jak pomóc psu, który połknął niebezpieczną substancję