Takie obawy zgłaszają mieszkańcy, którzy twierdzą, że dotychczasowe plakietki ułatwiały kontrole strażnikom miejskim i policji. Papierowe identyfikatory na okaziciela przestały obowiązywać ósmego stycznia. Zostały zastąpione wirtualnymi wjazdówkami przypisanymi do konkretnego numeru rejestracyjnego.
Według mieszkańców likwidacja papierowych abonamentów odbiera służbom możliwości sprawdzenia, czy dany pojazd jest uprawiony do wjazdu na teren stref ograniczonego ruchu. Teraz by sprawdzić czy dany samochód jest w bazie danych muszą kierowce zatrzymać i wylegitymować.
- Zmiany odebrały służbom oraz samym mieszkańcom narzędzie do kontroli osób wjeżdżających do tak zwanych „zielonych stref” - mówi Adam Łaczek, miejski aktywista – Mój znajomy, który mieszka na Kazimierzu mówi, że często przechodzi ulicą Bożego Ciała i widzi kilka samochodów bez identyfikatora. Od razu zawiadamia straż miejską, że pojawiły się auta, które złamały przepisy. W tej chwili nie będzie mógł odróżnić samochodów należących do mieszkańców od aut kogoś z zewnątrz.
Piotr Kącki z Miejskiej Infrastruktury odpiera zarzuty mieszkańców i zapewnia, że strażnicy miejscy są wyposażeni w narzędzia do kontroli wjeżdżających. Dodatkowo wspólnie z ZIKIT-em i strażą miejską miejska infrastruktura będzie testować specjalny system monitorowania. Będzie się on opierał na specjalnych kamerach sczytujących numery rejestracyjne samochodów i przekazujących dane do strażników pilnujących strefy.
Jakub Kusy/wm