Do redakcji Radia Kraków nieustająco spływają komentarze na temat wtorkowej decyzji władz Małopolski. Przypomnijmy, zarząd województwa przyjął wczoraj projekt uchwały dotyczący poprawy jakości powietrza w Krakowie. Wbrew oczekiwaniom i wcześniejszym zapowiedziom, nie znalazł się w nim zakaz palenia węglem i drewnem. W projekcie znalazł się zapis, że używać można niemal wszystkich paliw, o ile wielkość emisji pyłów nie przekroczy 40 miligramów na metr sześcienny. Taka decyzja wywołała lawinę komentarzy.
W tej sprawie słuchacze Radia Kraków są podzieleni. Wśród opinii potępiających decyzję zarządu województw, znalazły się także głosy poparcia dla władzy.
Internauta „Faust” nazywa Krakowski Alarm Smogowy „Niewielką grupką, która pojawiła się nie wiadomo skąd i która zrobiła medialną kampanię”. Przy okazji pyta retorycznie, co z kanalizacją i obwodnicami, ukazując, że władza nie robi nic dla mieszkańców, a tylko nakłada na nich kolejne zakazy. Wtóruje mu „Daniel”, który uważa, że nie mówi się nic o wpływie tranzytu i liczby samochodów na problem smogu w Krakowie.
Radni Krakowa: zakazać palenia węglem i drewnem
W podobnym tonie wypowiada się „Pw”. Według tego użytkownika najlepsza opcja na zmniejszenie emisji to darmowe podłączanie do sieci MPEC. Jego zdaniem, obecne działania zakrawają o terroryzm i zastraszanie. Podobnego zdania jest „Witek”, który postuluje pięcioletni okres przejściowy dla MPEC-u na podłączenie do sieci przynajmniej większość mieszkańców w Krakowie.
Innego zdania jest Pani Joanna, która w wiadomości mailowej do redakcji wyraża swoje oburzenie na decyzję władz województwa. W jej opinii jest to „ściema i zamiatanie sprawy pod dywan”. Jako argument za wprowadzeniem całkowitego zakazu palenia paliwami stałymi pani Joanna podaje sytuację jej własnego dziecka, które nie choruje tylko dwa miesiące w roku. „W latach 80. kolega z klasy przyniósł książkę wydaną w Stanach o Krakowie, na której okładce było zdjęcie z trupia czaszką i ostrzeżenie, że przyjazd do tego miejsca grozi zatruciem. I co, mamy kolejny wiek a w sprawie nic się nie zmieniło” - smutno kończy swój list pani Joanna.
J. Krupa: Naszym celem jest czyste powietrze a nie zakazy
W podobnym tonie wypowiada się internauta „Mulder”, który odpowiada „Faustowi” i przyznaje, że w takim razie sam jest tym „oszołomem, który pojawił się nie wiadomo skąd”. Jednocześnie „Mulder” wyraża nadzieję, że doczeka czasów, gdy będzie można spokojnie przewietrzyć mieszkanie w okresie grzewczym, nie narażając własnych dzieci na dyskomfort. „Róbmy wszystko, co tylko możliwe, w kierunku poprawy stanu powietrza w tym mieście, bo nie chodzi tu o statystyki czy rozgrywki polityczne, tylko o jakość życia naszego życia „ - apeluje Mulder.
Oburzona decyzją zarządu Małopolski jest także pani Magdalena, mieszkanka Woli Duchackiej, która w liście do redakcji zwróciła uwagę na pewien ważny aspekt dyskusji. „W wielu wypowiedziach słyszałam, że Kraków jest miastem słabo przewietrzanym - co od stuleci jest powszechnie wiadome, gdyż miasto leży w dolinie, wręcz w kotlinie - a więc nie jest to stwierdzenie odkrywcze; jednocześnie od lat obserwujemy, jak developerzy zabudowują każdą wolną przestrzeń między istniejącymi budynkami, likwidując w ten sposób wolne jeszcze korytarze wentylacyjne. Dlaczego władze miasta wydają zezwolenia i warunki zabudowy dla takich inwestycji?” - pyta pani Magdalena.
Ciekawy pogląd przedstawia także internauta „Popolsce”, który ciesząc się z decyzji władz, pyta mieszkańców bloków, czy oni wiedzą, że elektrociepłownia pali węglem.
Dyskusja cały czas się toczy i zapewne szybko się nie skończy. Czekamy na kolejne państwa głosy, można je nadsyłać w komentarzach lub na adres newsroom@radiokrakow.pl
RADIO KRAKÓW