W całej Polsce takich psów jest ich tylko 150. W Małopolsce służą przy Ochotniczych Strażach Pożarnych w Kętach, Nowym Sączu i Laskowej. Specjalne grupy poszukiwawcze z psami - ratownikami mają jednak problemy. Brakuje im pieniędzy na działalność.
Posłuchaj o pracy z psem ratownikiem
Grupy poszukiwawcze z psami ratownikami będą upominać się o zmianę obowiązujących w Polsce przepisów. Powód to pieniądze. Wyszkolenie psa - ratownika do poszukiwania zaginionych ludzi i do pracy na gruzowisku może kosztować nawet 40 tysięcy złotych. Tymczasem grupy, które pracują z takimi psami przy Ochotniczych Strażach Pożarnych, nie mają stałych źródeł pieniędzy. Nie gwarantują ich żadne obowiązujące w Polsce przepisy.
Niedawno w Kętach niedaleko Oświęcimia przedstawiciele 12 grup poszukiwawczych z całej Polski podpisały porozumienie. Teraz będą wspólnie starać się o zmianę przepisów.
A psy już nie raz udowodniły, że są skuteczne. Mika z OSP Biegonice w Nowym Sączu w czerwcu znalazła zaginioną trzyletnią dziewczynkę. Dwa lata temu pies Ramzes z Kęt odnalazły starszą panią, która zimą zasnęła przed domem. Kobietę przysypał śnieg. Dzięki psiemu nosowi udało się ją w porę uratować.
Marek Mędela