"Kompanija czterech śmiałków, którzy w nocy z 17 na 18 października w świetle latarek "zwiedzali" Zamek Tenczyn i nieroztropnie nie uiścili opłaty - ani za bilety, ani za zabrane "pamiątki" - proszona jest o kontakt telefoniczny z Zamkiem, celem polubownego załatwienia sprawy. Potem właściwym do kontaktu będzie komisariat policji w Krzeszowicach" - taki, utrzymany w humorystycznym tonie i opatrzony kadrem z trylogii Sienkiewicza apel zamieścił w mediach społecznościowych opiekun zamku Robert Szczuka.
Opiekun przypomina, że zamek ma monitoring, który w doskonałej jakości zarejestrował intruzów. Ci weszli na teren zamkniętego nocą zamku i wyszli, zabierając ze sobą pamiątkowe przedmioty.