W Warszawie i kilku innych miastach Polski odbyły się czarne protesty przeciwko projektom zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. W Krakowie na Rynku Głównym manifestowało ok. dwóch tysięcy osób. Przyszli ubrani na czarno z transparentami i czarnymi parasolkami.
"Hipokryci, fanatycy, poczujecie gniew ulicy" czy "hańba" - takie hasła skandowało około dwóch tysięcy osób, które pojawiły się w Krakowie na protestach przeciwko projektowi "Zatrzymaj aborcję". Protestujący przynieśli transparenty, gwizdki, patelnie i garnki. Jak mówią, zabranianie kobietom decydowania o aborcji to skandal. Później część protestujących przeszła pod krakowską kurię, gdzie skandowała: "Prawa kobiet, prawami człowieka"
W poniedziałek Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka pozytywnie zaopiniowała obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Proponowane zmiany znoszą możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Środowe i czwartkowe posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodzin, która miała zająć się tym projektem, zostały odwołane.
O przyspieszenie prac nad projektem apelowali w ostatnim czasie m.in. jego autorzy oraz przedstawiciele Kościoła katolickiego. O odrzucenie projektu apelują zaś środowiska opowiadające się za utrzymaniem obecnych rozwiązań, które przekonują, że zmiana przepisów przyczyni się m.in. do zwiększenia skali tzw. podziemia aborcyjnego.
Obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.
Procedowana ustawa to kolejna w ostatnim czasie próba zmian przepisów dotyczących dopuszczalności przerywania ciąży. We wrześniu 2016 r. Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu projekt "Ratujmy kobiety", liberalizujący przepisy aborcyjne, a skierował do dalszych prac projekt komitetu "Stop aborcji", zaostrzający prawo. Wywołało to burzliwe reakcje, m.in. tzw. czarny protest na ulicach miast przeciw proponowanym zmianom. Ostatecznie Sejm definitywnie odrzucił projekt.
Uczestnicy Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w Warszawie. Fot: PAP/Jakub Kamiński
Martyna Masztalerz/PAP/bp