Obwodnica Skawiny, której budowa właśnie trwa, może nie rozwiązać wszystkich problemów mieszkańców miasta. Droga, która prowadzi przez centrum Skawiny, nadal ma pozostać drogą krajową numer 44. To oznacza, że może się na niej nie pojawić zakaz wjazdu ciężarówek, które wciąż będą mogły wjeżdżać do centrum Skawiny.
W takich okolicznościach wybór alternatywnej drogi obwodnicą będzie tylko dobrą wolą kierowców. Obwodnica jest bardzo potrzebna. Kierowcy, licznie dojeżdżający do pracy do nieodległego Krakowa, codziennie stoją w ogromnych korkach. Przejechanie 10 kilometrów często zajmuje nawet godzinę. Przez Skawinę przejeżdżają także wszystkie auta, które jadą w stronę Oświęcimia.
Mimo to wicemarszałek województwa małopolskiego i mieszkaniec Skawiny Jacek Krupa jest przekonany, że do centrum będzie wjeżdżać zdecydowanie mniej aut. "Ruch i obciążenie będzie mniejsze. Ulga będzie dotyczyła tych, którzy jadą na Oświęcim i Kalwarię Zebrzydowską. Powinien zniknąć tłok, hałas i zanieczyszczenie" - podkreśla Krupa.
Natomiast według miejskich aktywistów, centrum miasta zostałoby odciążone, gdyby cały ruch tirów został przerzucony właśnie na budowaną obwodnicę. Jednak jak na razie urzędnicy nie mają takich planów. - Obwodnica oczywiście polepszy sytuację, ale nie rozwiąże zupełnie problemu - podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków aktywista Roman Gdula.
Posłuchaj co mówi Roman Gdula
Kolejny etap budowy obwodnicy zostanie zamknięty jeszcze w tym roku. To najważniejszy etap budowy, gdyż dzięki nowemu odcinkowi obwodnicy, centrum miasta może zostać odciążone. Cała obwodnica ma być gotowa w 2017 roku.
(Kuba Niziński/ko)