Zieleń, ścieżki rowerowe, przestrzeń dla rodzin - tego chcą mieszkańcy krakowskich Grzegórzek. Odbyły się pierwsze konsultacje w sprawie zagospodarowania przestrzeni pomiędzy ulicami Kopernika a Miodową w Krakowie. Budowa estakady kolejowej E30 ma zakończyć się w kwietniu 2021 roku.
Urzędnicy zapewniają, że to właśnie głos mieszkańców będzie decydujący. Jak mówi wiceprezydent Krakowa ds. rozwoju
Elżbieta Koterba, do końca stycznia mieszkańcy mogą składać uwagi i pomysły do Miejskiego Centrum Dialogu:
Najpierw poznamy preferencje mieszkańców, później będzie konkurs urbanistyczno-architektoniczny i wyłonione najlepsze prace będą podlegały pod weryfikację mieszkańców - jak dodaje wiceprezydent Koterba, wtedy będzie można podpisać umowy z PKP o wydzierżawienie tych terenów i zagospodarowania ich zgodnie z wolą mieszkańców.
Głos mieszkańców jest jeden. Przede wszystkim ma to być przestrzeń spokojna i przyjazna. Jak mówią powinny tam być punkty usługowe, ale bez sprzedaży alkoholu, żeby nie ściągać nieodpowiednuch osób, chcą ścieżek rowerowych i miejsc, gdzie można po prostu usiąść i porozmawiać z sąsiadem, plac zabaw dla dzieci, kącik dla właścicieli psów a także obiekty kulturalne.
A teren jest całkiem spory, bo do zagospodarowania pod estakadą jest, jak mówi Leszek Jasiński z Wydziału Rozwoju Miasta, prawie trzy hektary. Podzielone wg projektu PKP, ogromnymi filarami:
Projekt przeiwduje zachowanie tego jako naturalnego terenu a wszystko będzie zależało od tego jak to wspólnie z mieszkańcami wymyślimy i zrealizujemy zagospodarowanie tego terenu - może to być zieleń, ścieżki rowerowe - przyszłość pokaże jakie będą efekty działań.
Odejście od zielonego nasypu może być tak naprawdę szansą dla mieszkańców twierdzi Bohdan Lisowski, prezes krakowskiego Stowarzyszenia Architektów Polskich. Mądre zagospodarowanie tej przestrzeni może połączyć podzielone do tej pory dzielnice miasta:
Można to miasto otworzyć i to jest największa wartość, natomiast należałoby to zrobić jak najlepiej, wsłuchując się w głosy mieszkańców. Miejsce rekreacji, teren zielony - o czym mówili - jak najbardziej, ale oprócz hasła "teren zielony" musi być jeszcze pomysł jaki on ma być.
Miejmy więc nadzieję, że - tak jak zapowiadają urzędnicy - to mieszkańcy będą mieli ostatnie słowo. Tak, aby za zielonym nasypem nikt już nie tęsknił.
Tomasz Bździkot/bp