Wtorek, 27 paź 9 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Co dalej z Wisłą Kraków? Klub dostaje więcej czasu a kibice zbierają pieniądze

Kibice sprzedają cegiełki, byli piłkarze piszą list do prezydenta Jacka Majchrowskiego, ale wciąż nie wiadomo, na jakim stadionie najbliższy mecz zagra Wisła Kraków. Zarząd klubu wciąż nie doszedł do porozumienia z Urzędem Miasta. Przypomnijmy, krakowska Wisła cały czas jest zadłużona wobec miasta na blisko cztery miliony złotych. Urzędnicy sprawę stawiają jasno – dopóki dług nie zostanie spłacony umowa na wynajem stadionu nie zostanie podpisana. Tymczasem zegar bije i dzisiaj Wisła Kraków musi przedstawić pełną dokumentację Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej, aby nie stracić licencji na grę w Ekstraklasie.

Co dalej z Wisłą Kraków? Klub dostaje więcej czasu a kibice zbierają pieniądze
fot: RK

To na jakim stadionie zagra krakowski klub wciąż pozostaje w sferze domysłów, ale wiadomo, że klub starał się o trochę więcej czasu od PZPN-u. Jak informuje Jakub Kwiatkowski, rzecznik prasowy związku, w nocy zarząd klubu złożył pisemne wyjaśnienie do działu licencyjnego i w przyszłym tygodniu komisja licencyjna PZPN podejmie decyzję.

W tym dokumencie była też prawdopodobnie prośba o przedłużenie terminu przedstawienia pełnej dokumentacji. Jak poinformowało lovekrakow.pl PZPN już podjął decyzję i Wisła dostała czas do poniedziałku.
Na ten moment wydaje się jednak, że pierwsze mecze w Ekstraklasie Wisła zagra na stadionie w Tychach, choć pojawiają się jeszcze głosy o Niecieczy czy też Sosnowcu, bo bez spłaty długu, jak przekonuje Dariusz Nowak z krakowskiego magistratu, miasto nie może podpisać nowej umowy z klubem: -  miasto nie może podpisać nowej umowy z klubem. Jest wyrok sądu i Wisła tę kwotę musi zapłacić, żeby w ogóle doszło do dalszych rozmów z miastem.  

W takie tłumaczenie powątpiewa miejski radny Jakub Seraczyn. Jak przypomina, przecież krakowski Zarząd Infrastruktury Sportowej udzielił Wiśle promesy na użytkowanie miejskiego stadionu gdy ta starała się o licencję gry w Ekstraklasie na pierwszym etapie: "dowiedzieliśmy się, że to była jakaś warunkowa promesa, uzależniona od spłaty całego zadłużenia, ale w dokumentach nie ma ani słowa o spłacie całości i informacji o warunkach." - i jak dodaje Seraczyn zachodzi podejrzenie, ze dyrektor ZIS-u przekroczył swoje uprawnienia.


Wina oczywiście leży też po stronie Zarządu Klubu. Jak mówi Michał Knura, dziennikarz sportowy z portalu lovekrakow.pl, zarząd praktycznie nic nie zrobił, aby ratować sytuację, a przez dłuższy czas udawał, że wszystko jest w porządku. Jak przekonuje, jeśli zarząd wpłacałby nawet  małe wpłaty mogłyby one łagodzić sytuacje i pokazywać dobrą wolę i chęć spłaty długu: "Wpłat ze strony Wisły nie było w ogóle a zarząd klubu przez dłui czas starał się unikać mówienia o istniejących problemach. Do pierwszego meczu zostało 10 dni i trochę to wygląda niepoważnie - ktoś nad tym bałaganem nie do końca panuje".

Długi długami, działania zarządu swoją drogą, ale pozostaje też kwestia co ze stadionem miejskim gdy nie będzie grała na nim Wisła zrobić. Na razie ma grać na nim Garbarnia Kraków, oczywistym jednak jest, że pierwszoligowy klub nie jest w stanie finansowo utrzymać stadionu i przychód do miasta z tego tytułu będzie niewielki. Urzędnicy zapewniają, że jeśli Wisła nie spłaci szybko długu mają "plan B". Na razie jednak nie chcą zdradzić co na stadionie miejskim miałoby się pojawić.  


A sam zarząd Wisły Kraków, na razie szuka swojego tymczasowego miejsca na ziemi. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem są Tychy. Jak przekonuje jednak Iwona Stankiewicz, rzeczniczka Wisły, na Reymonta planuje jak najszybciej wrócić: "chociaż podpisujemy umowę z innym stadionem, naszym priorytetem jest gra na naszym miejskim stadionie" - i jak dodaje Stankiewicz, jak sytuacja się wyklaruje ponownie klub usiądzie do rozmów aby jakiś kompromis wypracować.

W ratowanie Wisły zaangażowali się także kibice. Już sprzedawane są tzw. "cegiełki" z których dochód ma być przekazany na spłatę długu. Kibice mobilizują się także do masowego wykupu karnetów, ale chcą przy tym deklaracji od klubu, że zebrane w  ten sposób pójdą na opłacenie zadłużenia, a nie na przykład premie dla zarządu. Miłośnicy Wisły planują też protesprzed krakowskim magistratem w piątkowe południe.

Poza kibicami w sprawę zaangażowali się także byli piłkarze Wisły, którzy napisali list do prezydenta Jacka Majchrowskiego w którym proszą o przyjście z pomocą klubowi oraz apelują o znalezienie satysfakcjonującego wszystkich rozwiązania. Pod apelem podpisało się 10iu byłych zawodników. M. in. Paweł Brożek, Arkadiusz Głowacki oraz Kazimierz Kmiecik.

Apel piłkarzy:

Tomasz Bździkot/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem

  • Duże zmiany na S-7 w krakowskich Mistrzejowicach. Już niedługo tędy pojadą kierowcy.

  • Samochód dachował i leżał w polu. Pijanego kierowcę odnalazł policyjny pies

  • ZUS w Suchej Beskidzkiej po modernizacji. Więcej miejsca i udogodnienia dla klientów

  • "W kręgu nauki" Audycja z 31.10. 2026 r.

  • Jedno przedszkole uratowane, trzy nadal zagrożone. Prezydent Nowego Sącza zmienia plany