Magistrat przedstawił wyniki konsultacji społecznych dotyczących rozwoju tej części miasta. Mieszkańcy wyraźnie pokazali, że chcą zmian, ale ich wola jest inna od woli przedsiębiorców mających tam swoje zakłady. Zastępca prezydenta Jerzy Muzyk odpowiada, że miasto nie zrezygnuje z przekonywania i jednej, i drugiej grupy do wypracowania kompromisu. W tle pojawia się pomysł linii kolejowej ze Złocienia do Nowej Huty.
Posłuchaj materiału Aleksandry Sobczak
Głównym problemem, o którym od lat mówią mieszkańcy Płaszowa, Rybitw i Złocienia jest słaba komunikacja miejska. Brakuje tam tramwaju, autobusy jeżdżą rzadko i nie mają bezpośredniego połączenia z centrum, a stan dróg czy chodników załamuje. Jest pomysł na... pociąg do Nowej Huty. Nie ma jednak jeszcze żadnych dat, projektów, nie wiadomo, kiedy ten pociąg mógłby pojechać.
Jednym z branych pod uwagę rozwiązań jest budowa nowej linii kolejowej, która połączy rejon Bieżanowa, Złocienia z Nową Hutą, z rejonem placu Centralnego, ale jest to na razie bardzo wstępne założenie tego studium, które opracowujemy. Tutaj nie ma żadnych namacalnych planów w postaci jakiegoś projektu, zapewnionego finansowania czy przygotowania inwestycji, tylko to jest jedno z rozwiązań, które chcemy poważnie brać pod uwagę w przyszłości
- mówi Piotr Hamarnik z Polskich Linii Kolejowych.
Alternatywnym pomysłem jest przedłużenie tramwaju z pętli na Małym Płaszowie do osiedla Złocień. To jednak też nie będzie takie proste.
Sądzę, że jeszcze w tym roku uzyskamy decyzję o uwarunkowaniach środowiskowych umożliwiającą rozpoczęcie prac projektowych, może już nawet w systemie Zaprojektuj i Wybuduj, pod warunkiem że uzyskamy finansowanie zewnętrzne, bo to są bardzo poważne inwestycje. Ta inwestycja przeprowadzenia linii tramwajowej z Małego Płaszowa do Złocienia będzie się wiązała z przedłużeniem ulicy Domagały i z rozwiązania połączenia ulicy Domagały z ulicą Śliwiaka
- zastrzega zastępca prezydenta Jerzy Muzyk.
Z tych wypowiedzi wynika, że raczej nieprędko można spodziewać się jakichkolwiek zmian. Przedsiębiorcy działający w obszarze Płaszowa i Rybitw krytykują urzędników, że od lat nie podejmują żadnych działań i teraz widać efekty.
My dostrzegamy patologię, którą miasto konserwuje tam od lat, czyli brak inwestycji w infrastrukturę komunikacyjną, w chodniki, w przejścia dla pieszych. Dopiero w ostatnim czasie wybudowana została pierwsza szkoła, w momencie, kiedy mamy tutaj ponad 10 tysięcy mieszkańców. Gdzie są usługi publiczne w tym rejonie. Nie ma ich i to nie jest wina przedsiębiorców. To jest wina zaniedbania miasta, które trwa przez dekady
- argumentuje Remigiusz Tytuła z Klastra Rybitwy.
Jerzy Muzyk odpowiada, że stwierdzenia o braku inicjatywy miasta są nieprawdziwe.
Proszę pamiętać, że co prawda w tegorocznej wieloletniej prognozie finansowej zostały przewidziane środki i to w poważnej wysokości 40 milionów złotych na rzecz Wodociągów Miasta Krakowa celem podjęcia działań w zakresie dalszego procesu hermetyzacji naszych wodociągów.
Obecnie trudno mówić o jakimkolwiek planie działania na kolejne lata. Kończy się kadencja samorządu, więc konkretne decyzje zostaną podjęte dopiero po wybraniu nowego prezydenta.
Przypomnijmy, że na terenie Płaszowa i Rybitw miało powstać tzw. Nowe Miasto. Plan zakładał budowę dzielnicy biznesowo-mieszkaniowej, miałyby się pojawić nawet wieżowce. W marcu zeszłego roku Rada Miasta zdecydowała jednak o odrzuceniu projektu.