W tym roku mija równo 70 lat od momentu, w którym młody pianista - David Tudor wszedł na niską drewnianą estradę w Maverick Concert Hall i usiadł przy fortepianie. Jak czytamy w jednej z relacji - pianista zamknął pokrywę klawiatury i spojrzał na stoper. W ciągu następnych czterech minut dwukrotnie jeszcze podniósł i zamknął pokrywę, nie wydobywając ani jednego dźwięku z instrumentu. Przewracał jedynie strony partytury, w której nie było żadnych nut. Po upływie czterech minut i trzydziestu trzech sekund wstał i ukłonił się publiczności. Premiera ta uznana została za jedno z najdonioślejszych wydarzeń we współczesnej historii muzyki. O znaczeniu tego artystycznego gestu, jego konsekwencjach i podłożu ideowym z teoretykiem muzyki i kompozytorem - dr hab. Krzysztofem Szwajgierem na antenie Radia Kraków rozmawiał Tadeusz Marek.
Posłuchaj rozmowy Tadeusza Marka z Krzysztofem Szwjgierem o utworze "4:33" Johna Cage'a
"Tego utworu tak naprawdę nie sposób wykonać w pełni poprawnie. Cage, skupiony na zjawisku ciszy, przeoczył, jak się wydaje, podstawowy problem - czasu. Trwania które założył, kopiując tradycyjną trzyczęściową formę muzyczną rozsadziły długość tego utworu, co sprawia, że zawsze musi on trwać trochę dłużej. [...] Jedną z późniejszych postaw estetycznych Cage'a był fonocentryzm, czyli uznanie za muzyczność wszystkiego, co jest jakimkolwiek odgłosem. Warunkiem jest tutaj wydzielenie w wyobraźni stosownego odcinka dźwięków otoczenia - otwarcie go i zakończenie - wskutek czego ma powstać kompozycja. Jednak wydaje się, że nie zgadza się to z prawykonaniem, ponieważ w jego rmach wydaje się, iż główną intencją kompozytora było to, by wsłuchać się w to, co dzieje się w otoczeniu tak czy inaczej". - mówił na antenie Radia Kraków Krzysztof Szwajgier.