Prądnik bez śmieci - taki cel postawili sobie mieszkańcy Krakowa, którzy chcą policzyć nielegalne rury ściekowe i dzikie wysypiska wzdłuż rzeki, aż do miejsca, gdzie zaczyna się Ojcowski Park Narodowy. Wskazują, że rzeka jest zaniedbywana od dłuższego czasu, co odbija się też na lokalnej faunie.
Mówi Wojciech Feliksiak
- Wędkarze, którzy łowili w latach 80., 70., chwalili, że były duże ryby, a teraz niestety nie. Jest dużo utrudnień dla migracji tych ryb, nie ma miejsc, gdzie te ryby mogłyby się rozmnażać, tarliska są zamulane - mówił Wojciech Feliksiak, komendant Straży Rybackiej.
Wyniki badań mają zostać przekazane Wojewódzkiemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska i Wodom Polskim. Ekolodzy podkreślają, że to nie tylko problem Prądnika - w podobnym stanie są także Rudawa i Wilga.