Nie wierzą urzędnikom i chcieliby budować domy na terenach, które według planów, są terenami osuwiskowymi. Mieszkańcy Rajska, Soboniowic, Baryczy i Kosocic chcą przekonać radnych, by ci nie uchwalili planów zagospodarowania przestrzennego dla obszarów, na których mieszkają.
Posłuchaj o osuwiskach w materiale Aleksandry Ratusznik
Takie plany określają, gdzie można budować, a gdzie jest to zabronione. W środę podczas sesji, radni głosować będą w sprawie planu dla Rajska. Zdaniem mieszkańców, urzędnicy chcą zrobić z tych terenów rezerwat przyrody, bo zgodnie z planami zbyt mało terenów można zabudować, a zbyt dużo oznaczono jako osuwiska. Urzędnicy mówią, że to dla bezpieczeństwa mieszkańców. Mieszkańcy twierdzą z kolei, że osuwiska wyznaczono "na oko".
Zarzuty te odpiera Krystyna Śmiłek, geolog powiatowy. "Osuwiska zostały wyznaczone w wyniku kartowania geologicznego. Obrys osuwiska ustala się na podstawie analizy danych archiwalnych, dostępnych materiałów kartograficznych, dokumentacji geologicznej, zdjęć lotniczych, map satelitarnych, ortofotomap i wizji w terenie." - tłumaczy Śmiłek.
Przykłady ludzkich dramatów związanych z osuwiskami można mnożyć. Pamiętamy Lanckoronę, gdzie w 2010 roku żywioł dotknął kilkadziesiąt budynków, wiele z nich nie nadawało się do zamieszkania. Inne przykłady: W Swoszowicach jest do dzisiaj nie naprawiona ulica Sawiczewskich, która osunęła się kilka lat temu, osuwiska w tamtym rejonie są też przy ulicach Golkowickiej czy Kuryłowicza.
Według danych Państwowego Instytutu Geologicznego z 2011 roku, w całym Krakowie jest około 300 osuwisk, tylko w Swoszowicach 129 - najwięcej ze wszystkich badanych dzielnic Krakowa.
Zdaniem mieszkańców Swoszowic, gmina nic nie robi w kierunku ratowania tych terenów , bo nie ma żadnych odwodnień i systemu melioracji, co pomogłoby mieszkańcom. Urzędnicy przyznają, że dla tych terenów nie ma tego nawet w planie.
Takie mogą być skutki lekceważenia problemu:
(Aleksandra Ratusznik/ko)