"Jak szpital po krótkim czasie może pozbyć się pacjenta w tak ciężkim stanie?" - pyta syn pacjentki, która po udarze mózgu trafiła do Szpitala im. Jana Pawła II. Po dwóch tygodniach leczenia lekarze uznali, że stan chorej jest na tyle dobry, że nie wymaga ich opieki i kobieta została przewieziona do innego szpitala. Rodzina ma jednak inne zdanie i zarzuca placówce, że wypisuje pacjentów, których leczenie jest zbyt drogie. Szpital odpiera zarzuty.
Pacjentka została wypisana ze szpitala dwa tygodnie po tym, jak trafiła tam z udarem mózgu. Bliscy chorej uważają, że w takim powinna otrzymać skierowania na dalsze leczenie lub rehabilitację w innej placówce.
Zdarza się, że rodzina nie chce lub nie moze zająć się chorym i chciałaby umieścić kogoś bliskiego w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym lub na oddziale rehabilitacji. Ale problem w tym, że trudno znaleźć miejsce w placówce, która świadczy opiekę paliatywną mówi dr Michał Michalski - Wygląda na to, że jest za mało takich ośrodków.
Tymczasem NFZ przypomina, że w czasie wypisu ze szpitala pacjent powinien otrzymać kartę z informacjami o tym, jak przebiegało leczenie. A jeśli lekarz prowadzący uzna, ze konieczna jest rehabilitacja lub pobyt w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, powinien wystawić odpowiednie skierowanie - tłumaczy Aleksandra Kwiecień, rzecznik Narodowego Funduszu zdrowia - To nie jest rola pacjenta, czy też rodziny, opiekunów, szukać takiego miejsca, zdobywania odpowiednich skierowań i dokumentów, które umożliwiają kontynuację leczenia, tylko lekarza, który zajmuje sie pacjentem w szpitalu. Podobnie jest w przypadku wypisywania recept, czy zleceń na wózki inwalidzkie, materace przeciwodleżynowe itd.
Teresa Gut/bp