Tajemnica zaginionych więźniarskich spodni z obozu w Buchenwaldzie rozwiązana. Cenny eksponat kilka lat temu od władz jednej z niemieckich gmin otrzymał Janusz Marszałek, ówczesny prezydent Oświęcimia. W tym roku, kiedy Niemcy zażądali zwrotu spodni, okazało się, że... eksponat zaginął. Nie było go ani w Urzędzie Miasta, ani w Muzeum Auschwitz, ani w domu byłego prezydenta. Sprawa trafiła do prokuratury.
Ta ustaliła, że spodnie są w Warszawie, w mieszkaniu syna profesora Józefa Szajny, byłego więźnia obozu Auschwitz i pomysłodawcy budowy w Oświęcimiu kopca pamięci i pojednania.
Zostały już zabezpieczone przez policję. Niebawem wrócą do Oświęcimia, a później zostaną przekazane do Niemiec.
Przypominamy: Muzealny eksponat powodem politycznej kłótni?