Zamiast czerwonych serduszek - budki lęgowe z surowego drewna. To pomysł Asocjacji Promotorów Radosnego Ptaka i Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania na "Walentynki po krakowsku".
Posłuchaj materiału Katarzyny Maciejczyk
14 lutego przed magistratem już po raz kolejny rozdano ponad tysiąc budek i karmników. Nawet zastępca prezydenta miasta Tadeusz Trzmiel, który przypadkiem przechodził obok, jest zdania, że nie ma lepszego pomysłu na uczczenie Święta Zakochanych. Jak mówi: W długiej kolejce są pary zakochanych, w związku z czym budka łączy.
- To dobry symbol święta zakochanych – mówią krakowianie – bo nawet jak gołąbki dają sobie dzióbka, to powstaje między nimi serduszko.
- Wiosną rodzi się nowe życie – mówi Henryk Kultys, prezes zarządu MPO Kraków – My, ludzie potrzebujemy trochę więcej czasu niż ptaszki, ale działają one na nas motywująco.
Oczywiście chodzi o motywację do zakładania lub powiększania rodziny. Budki powstały w stolarni MPO z fragmentów mebli, które przedsiębiorstwo oczyszczania zbiera w czasie wywozu śmieci wielkogabarytowych.
Katarzyna Maciejczyk/wm