Trwające od 16 lat dochodzenie ws. zabójstwa Katarzyny Z., studentki religioznawstwa UJ zostało przeniesione z Prokuratury Okręgowej do Prokuratury Apelacyjnej.
W 1998 roku ta sprawa przeraziła nie tylko mieszkańców Krakowa, ale i całej Europy. Katarzyna Z. zaginęła w 1998 roku. Rok później pływający po Wiśle "pchacz" zauważył fragmenty nieznanego "materiału", który wkręcił się w śrubę statku. "Materiałem" okazała się być skóra studentki, precyzyjne oddzielona od ciała. Rozpoczęły się poszukiwania, w których policjanci znaleźli kolejne fragmenty jej ciała w rzece. Wszczęto śledztwo, jednak o sprawcy do tej pory niewiele wiadomo.
Przez 15 lat śledztwa nie udało się namierzyć sprawcy tego makabrycznego zabójstwa . Policjanci próbowali nawet skorzystać z opinii jasnowidza. Przełom w sprawie dała współczesna technologia. W 2012 roku wznowiono umorzone wcześniej śledztwo. Zbadano raz jeszcze zwłoki i ustalono próbki roślin, które rosły w miejscu zabójstwa kobiety.
Brutalne zabójstwo sprzed 14 lat. Jest przełom?
Dlaczego teraz sprawę przejęła Prokuratura Apelacyjna? To trzymane jest w tajemnicy.
Makabryczne zabójstwo studentki UJ. Pomoże FBI