To o ponad 10 tysięcy więcej niż tydzień temu. Lawinowo rośnie liczba zakażonych na COVID-19. W całej Polsce w izolacji przebywa blisko 950 tysięcy osób. Z powodu tak gwałtownego wzrostu od dzisiaj czas kwarantanny został skrócony z 10 do siedmiu dni. Bardzo duża liczba osób zamkniętych w domach może spowodować problem dla służby zdrowia, gospodarki oraz funkcjonowania innych usług publicznych.
posłuchaj materiału Tomasza Bździkota
Niemal każda instytucja ma przygotowany czarny scenariusz na taką ewentualność, ale na szczęście żadna do tej pory nie musiała z niej skorzystać. Liczba chorujących pracowników jest pod kontrolą. Przykładowo w krakowskim Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania na kwarantannie przebywa zaledwie 20 osób z około tysiąca pracowników. Jak zapewnia Piotr Odorczuk z MPO, spółka ma przygotowany plan na sytuację kryzysową, to znaczy nie realizować części usług, a część realizować z opóźnieniem. To te usługi, które nie są kluczowe dla działania miasta, nie chodzi oczywiście o odśnieżanie, czy odbiór odpadów z posesji.
Na razie nie ma też mowy o zagrożeniu dla krakowskiej komunikacji miejskiej. Jak wylicza Marek Gancarczyk z krakowskiego MPK, obecnie w spółce z powodu choroby nie ma 34 osób, a 10 przebywa na kwarantannie. Jeżeli potrzeba, to żeby utrzymać obecny stan komunikacji, kierowcy i motorniczy będą mieć nadgodziny.
Aby do takich scenariuszy nie dochodziło, ma właśnie pomóc czas skrócenia kwarantanny. Jak przekonują eksperci, umożliwia to charakterystyka wariantu omikron, szybciej niż przy poprzednich występują objawy i krócej trwa zakażenie - przyznaje doktor Marek Posobkiewicz, były Główny Inspektor Sanitarny.
Szacuje się jednak, że nawet co czwarty pracownik może u szczytu fali przebywać w izolacji lub być chory. Jak podkreśla wojewoda małopolski Łukasz Kmita, najbardziej trzeba przygotować na to ochronę zdrowia, na przykład rozważyć, czy przy dużej liczbie zachorowań wśród lekarzy i pielęgniarek, tych lżej przechodzących zakażenie, nie skierować do pracy na covidowe oddziały.
To oczywiście czarny scenariusz. Na razie rosnąca liczba zakażeń nie wpływa na rosnącą liczbę chorych w szpitalach. W Małopolsce przebywa w tym momencie ponad 1700 osób chorych na COVID-19, a 170 jest na intensywnej terapii. A tylko dzisiaj w naszym regionie potwierdzono 3230 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło 37 osób. Natomiast blisko 47 tysięcy przechodzi kwarantannę. To tak jakby zamknąć cały Chrzanów i Krynicę - Zdrój.