Wtorek, 27 paź 6 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Bicie i nękanie w krakowskiej szkole. Rodzice: dyrekcja zamiata sprawę pod dywan

- Nasze dzieci są codziennie bite i nękane - alarmują rodzice uczniów uczęszczających do klasy integracyjnej w Szkole Podstawowej nr 123 w Krakowie. Przemocy wobec nich ma się dopuszczać jeden z chłopców w tej klasie. Zdaniem opiekunów szkoła zamiata sprawę pod dywan.

Bicie i nękanie w krakowskiej szkole. Rodzice: dyrekcja zamiata sprawę pod dywan
Klasa, zdjęcie ilustracyjne, fot Wiktoria Nowicka

Jak mówią rodzice dzieci, które są atakowane przez ucznia ich klasy, problem trwa od września ubiegłego roku.

- Wielokrotnie doszło do bicia, kopania, uderzania w głowę i popychania. Takie sytuacje zdarzają się codziennie. W przypadku mojego syna, który ma niedosłuch - wyciągnięto mu z uszu aparaty słuchowe. Inne rzeczy to szarpanie, ciągnięcie za koszulkę - mówią rodzice.

Według relacji rodziców, uczeń paraliżuje też przebieg lekcji w tej klasie.

- Lekcje nie odbywają się w normalnym trybie. Są krzyki, są szarpania, chodzenia na czworaka, to też wiemy od nauczycieli, udawanie zwierzątek - dodają.

Dyrekcja szkoły odmawia komentarza w tej sprawie i odsyła do Urzędu Miasta Krakowa. Wydział Edukacji i Projektów Edukacyjnych informuje z kolei, że rozstrzygnięcie tego problemu nie leży w jego kompetencji. Sprawą powinna zająć się Rada Miasta. 

Dyrektorka szkoły przed komisją


Skarga rodziców na działanie dyrektorki szkoły trafiła do Komisji Skarg Wniosków i Petycji Rady Miasta Krakowa, która uznała ją za zasadną. Z wyjaśnień złożonych przez dyrektorkę podczas posiedzenia komisji wiemy,  że rodzice dziecka sprawiającego problemy zwrócili się z wnioskiem o diagnozę w poradni pedagogiczno-psychologicznej, bo dziecko nie posiada orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Dodatkowo dyrektorka szkoły stwierdziła, że po kontroli przeprowadzonej na początku grudnia przez kuratorium  "zostały wyciągnięte konsekwencje" wobec ucznia. Jakie konkretnie? To nie zostało jednak określone. Nie wie tego też kuratorium,  które nie dostało w tej sprawie żadnej informacji. - o czym poinformował Radio Kraków Małopolski Wicekurator Oświaty Artur Pasek.

Ponadto, jak czytamy w wyjaśnieniach dyrektorki szkoły przedstawionych podczas prac komisji, "zapewniono obecność nauczyciela współorganizującego proces kształcenia w wymiarze 20 godzin, poinstruowano nauczycieli, jak należy zachowywać się w sytuacji zagrożenia uczniów". 

Rodzice: nic się nie zmienia

W lutym zorganizowano też zajęcia integracyjne dla uczniów klasy, do której chodzi chłopiec, odbyło się także spotkanie z rodzicami. Ci jednak przyznają, że od tego czasu, zachowanie chłopca nie uległo poprawie. Małopolski wicekurator oświaty Artur Pasek zapewnił, że kuratorium sprawdzi w najbliższym czasie, co w tej sprawie od grudnia zrobiła dyrekcja szkoły. 

- Kurator nie tylko żąda od dyrektora informacji o realizacji zaleceń, które zostały wydane w tym przypadku dyrektorowi, ale będziemy także badać, czy rzeczywiście zostały wdrożone te regulacje, które dyrektor wskazał jako realizację zaleceń. I to myślę, że w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni będziemy starali się sprawdzić - mówi.

Dobro jednostki czy dobro ogółu?

O to, co dyrektor może zrobić w takiej sytuacji zapytaliśmy prawnika. Adwokat Anna Niedźwiecka z fundacji Colectivia wskazuje, jakie kroki może w tej sprawie podjąć dyrekcja szkoły. 

- Na wniosek dyrektora, za zgodą kuratora, może być przeniesiony do innej placówki oświatowej. Wydaje się, że dyrektor powinien wziąć pod uwagę, co jest ważniejsze, czy interes tego konkretnego ucznia, czy interes ogółu - wyjaśnia mecenas.

Wiemy jednak, że dyrekcja szkoły nie podjęła takich działań, o czym informuje Małopolski Wicekurator Oświaty Artur Pasek

- Nie, taki wniosek dyrektora nie wpłynął. Jest to ostateczność, jeśli chodzi o narzędzia, jakie dyrektor ma w zakresie wykorzystania statutowych zapisów -  poinformował Małopolski Wicekurator Oświaty Artur Pasek.

Tymczasem rodzice nie kryją, że boją się posyłać swoje dzieci do szkoły. 

- Obawiam się puszczać syna, bo to jest strach. Rzadko jest dzień, żeby mój syn nie oberwał - mówią.

Sprawa bicia i nękania uczniów ciągnie się od 7 miesięcy.

Komentarze

Powiązane

  • Ogromny wzrost liczby opinii i orzeczeń o spektrum autyzmu. W Chrzanowie aż o 80 procent

    Natalia Feluś

  • Brakuje pryszniców, szatni i miejsca do ćwiczeń. Uczniowie SP 32 nadal bez sali gimnastycznej z prawdziwego zdarzenia

    Ola Sobczak

  • Ministerstwo Edukacji Narodowej rozstrzygnie o przyszłości szkoły podstawowej w Stadłach

    Krystyna Pasek

Najpopularniejsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Tomasz Siemieniec ostro o Cracovii: Nie widzę szans ani na wygranie derbów, ani na utrzymanie

  • Spór o UPA dzieli już nie tylko Polskę i Ukrainę. Ekspert wskazuje na przełom

  • Zamknięto dziki parking na krakowskich Bielanach. Miasto szuka rozwiązania

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

  • 20-letni sołtys Cikowic chce głosować za własnym odwołaniem. W tle konflikt z proboszczem

  • Bruk-Bet Termalica melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski