Jeszcze przed świętami Wielkiej Nocy na Krupówkach będzie bezpieczniej - tak zapewniają władze miasta. Chodzi o postój dorożek, na którym nie tak dawno doszło do wypadku. Jeden z woźniców próbując uspokoić spłoszone konie wypadł z dorożki i doznał tak poważnych urazów głowy, że zmarł w szpitalu.
Posłuchaj wypowiedzi burmistrza Zakopanego
Przypomnijmy, w lutym br. w dolnej części deptaka na Krupówkach spłoszyły się dwa konie zaprzęgnięte do góralskiej dorożki. Woźnica spadł z kozła i głową uderzył w jeden z kamiennych koszy, odnosząc bardzo poważne obrażenia. Mężczyzny nie udało się uratować. Ranne zostały jeszcze dwie osoby: inny fiakier, który próbował zatrzymać spłoszone konie oraz kobieta, która w chwili zdarzenia znajdowała się tuż obok postoju dorożek.
Zmarł woźnica, który uległ wypadkowi na Krupówkach
Dlatego władze Zakopanego chcą, aby konie były wiązane do specjalnej stalowej rampy i aby wszyscy woźnice po osiągnięciu wieku emerytalnego, co jakiś czas przechodzili specjalne badania.
Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego, zapewnia, że dodatkowe zabezpieczenia na Krupówkach pojawią się jeszcze przed świętami, na które przyjedzie sporo turystów.
- Na pewno przed świętami będą barierki, a konie będą musiały być uwiązane - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków.
Docelowo władze miasta chcą, aby postój z Krupówek został przeniesiony na przyległą ulicę koło budynku Poczty Polskiej. W planach zmian jest również wymóg, aby każda dorożka poruszająca się po zakopiańskich ulicach miała specjalną rejestrację. Obecnie bowiem jest tak, że część pojazdów konnych nie ma żadnych oznaczeń, a woźnice pracują dorywczo jedynie w sezonie turystycznym.