Referendum w Wadowicach jest nieważne. Z nieoficjalnych jeszcze informacji wynika, że do urn poszło ponad cztery tysiące mieszkańców. Tymczasem do odwołania burmistrz i całej rady gminy potrzeba było ponad ośmiu tysięcy głosujących.
Posłuchaj o referendum
Nie będzie politycznej rewolucji w Wadowicach. Burmistrz Ewa Filipiak nadal będzie rządzić papieskim miastem . Referendum, w którym mieszkańcy głosowali nad jej odwołaniem, jest nieważne. Zabrakło głosów. Aby referendum w Wadowicach było ważne, do urn musiało wczoraj pójść ponad 25 procent uprawnionych. Według nieoficjalnych jeszcze informacji w niedzielę frekwencja wyniosła zaledwie 14 procent . To oznacza, że burmistrz i radni zachowają swoje stanowiska.
Uprawnionych do głosowania było ponad 30 tysięcy mieszkańców Wadowic. Aby odwołać burmistrz i radę miasta, zagłosować musiało ponad 8 tysięcy osób , czyli 3/5 wyborców, którzy wybrali Ewę Filipiak na ostatnią kadencję. Do głosowania musiałby pójść co czwarty dorosły mieszkaniec gminy.
Według wadowickiej policji głosowanie przebiegało spokojnie. Funkcjonariusze odebrali kilka zgłoszeń o incydentach.
W niedzielę na policję zgłosił się właściciel firmy reklamowej, która rozpowszechniała informację o głosowaniu. Nieznany sprawca uszkodził karoserię samochodu właściciela firmy, wybił w nim szybę i przeciął opony . Zniszczono też banery i plakaty zachęcające mieszkańców do udziału w głosowaniu.
Policja wyjaśnia, czy zdarzenia mają związek z referendum, czy są aktami wandalizmu.
(Marek Mędela)