Diabeł już wyrok usłyszał, został uniewinniony. W środę wyrok miała usłyszeć krakowska Śmierć. Sprawa jednak się przeciągła. Chodzi o mimów występujących na Rynku Głównym przed Bazyliką Mariacką bez zgody specjalnej komisji. Zostali za to ukarani przez straż miejską mandatami. Nie przyjęli ich i sprawa trafiła na sądową wokandę.
Posłuchaj Karcina Kozery - "Śmierci"
Dziś w Sądzie Okręgowym w Krakowie przez 3 godziny przesłuchiwano świadków w sprawie jednego z artystów - Marcina Kozery. Wyrok nie zapadł. Zanim oskarżony stawił się w sądzie, wspólnie z mimem Rafałem Śpiewakiem zorganizowali okolicznościowy heppening. Przebrany za Diabła Śpiewak posypywał przechodniom głowy popiołem i recytował wiersze o krakowskich urzędnikach.
Przypomnijmy, cała sprawa ma swój początek w dwóch anonimowych skargach na stroje mimów, które wpłynęły do kierownictwa krakowskiego Parku Kulturowego. W efekcie urzędnicy cofnęli zgodę artystom na występy przed Bazyliką Mariacką i uznali, że występy mimów przebranych za Diabła i Śmierć nie licują z powagą miejsca. Krakowska kuria nie miała nic przeciwko ich występom.
Przypominamy: Diabeł nie chciał płacić mandatów. Stanął przed sądem
Czytaj także: Mimowie: Nie zejdziemy z Rynku w Krakowie!
Przeczytaj: Diabeł z krakowskiego Rynku Głównego niewinny
(Małgorzata Nieciecka/ko)