Tak zapewnia minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, który przyjechał wczoaj do Krakowa, aby rozmawiać z władzami miasta i policją właśnie o bezpieczeństwie.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - do pracy w Krakowie przyjętych będzie więcej policjantów, zaś aplikanci, czyli początkujący funcjonariusze, będą odbywali staże również w stolicy Małopolski, a nie tylko w Warszawie.
Krakowscy samorządowcy już wcześniej sugerowali ministrowi, że w Krakowie przydałaby się większa liczba policjantów. W mieście brakuje bowiem 120 funkcjonariuszy, którzy mogliby dbać o bezpieczeństwo na ulicach.
- Rozmawialiśmy o uzupełnieniu wakatów i wprowadzeniu w Krakowie straży aplikacyjnej. Chodzi o policjantów, którzy kończą szkołę. Oni byliby kierowani do odbycia stażu w naszym mieście. - mówił przewodniczący Rady Miasta, Bogusław Kośmider.
Kraków nie jest "miastem maczet" - zapewnia minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Mimo to szef resortu zdecydował o zwiększeniu liczby patroli na ulicach.
Zwiększenia liczby patroli w Krakowie domagali się przede wszystkim mieszkańcy , którzy czują się w mieście coraz mniej bezpiecznie. We wrześniu stolicą Małopolski wstrząsnęły dwa zabójstwa. Jedno w klubie nocnym na Olszy, drugie na ulicy Grodzkiej w centrum miasta. Przyjaciele zamordowanego na Starym Mieście 23-latka zorganizowali marsz milczenia.
Podczas spotkania omawiano także plany budowy nowoczesnego centrum monitoringu w Toniach przy ul. Łokietka, które miałoby obsługiwać całe miasto. Policja posiada już grunt pod inwestycję, potrzebne są jednak środki które pozwoliłyby sfinansować budowę centrum. W tym celu Kraków ma pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej. Budowa systemu zacznie się jednak nie wcześniej, niż w 2015 roku.
(Maciej Skowronek/ko/dw)