Krakowskie tory tramwajowe doczekają się remontu i to niezależnie od tego, czy ministerstwo da na to unijne pieniądze. Jak dowiedziało się Radio Kraków, urzędnicy postanowili nie czekać na decyzję Warszawy i poszukają pieniędzy z budżetu Krakowa.
Torowiska, zwłaszcza wokół Plant w ścisłym centrum, pilnie potrzebują gruntownej naprawy. Coraz częściej w czasie upałów dochodzi bowiem do wybrzuszeń, co całkowicie paraliżuje ruch tramwajów.
- Nie możemy zostać z takim stanem jak teraz. Chcemy zrealizować trzy fragmenty: od ulicy Pawiej do Długiej, od ulicy Piłsudskiego do teatru Bagatela i wzdłuż ulicy Zwierzynieckiej do Salwatoru - mówi Jerzy Marcinko z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.
Na pierwszy ogień pójdą jednak tory na ulicy Na Zjeździe w Podgórzu, które zdaniem urzędników są w najgorszym stanie. Prace zaczną się 14 lipca i potrwają około dwóch miesięcy. Remont przy Bagateli planowany jest na wrzesień. Urzędnicy potrzebują bowiem czasu na znalezienie w budżecie miasta pieniędzy.
Chodzi o 30 milionów złotych. Będą one pochodziły albo z oszczędności po przetargach, albo z kredytu, albo ze zwrotów unijnych za inne inwestycje.
Przypominamy: Kolejne wybrzuszenie torów na ul. Dunajewskiego
Ciepła aura nie sprzyja krakowskim szynom tramwajowym
(Maciej Skowronek/ko)