Decyzję ws. monitoringu krakowskich rzecz podjęli radni podczas środowej sesji. Teraz prezydent miasta Jacek Majchrowski musi ustalić kierunki działania tego systemu, czyli stacji pomiarów stanu wody. Według autorów projektu, klubu Kraków dla Mieszkańców, monitoring rzek jest potrzebny, aby zapobiegać skażeniom i jak najszybciej dochodzić do osób, które krakowskie wody zanieczyszczają.
Posłuchaj co mówi radny Łukasz Maślona
W mieście regularnie ten problem występuje w Dłubni i Rudawie. Także stan Wisły jest gorszy niż przed kilkoma laty. Jak mówi radny Łukasz Maślona, wyniki i pomiary mają być jawne dla mieszkańców i służb. Chodzi o wzmocnienie współpracy i szybsze reagowanie.
- Chodzi o transparentny system monitorowania jakości rzek. Nie tylko dokonujemy pomiarów, ale też prezentujemy odczyty i przekazujemy je do służb, żeby wspierać działanie centralnych służb. Byłoby łatwiej wykrywać sprawców zanieczyszczeń. Teraz sytuacja z rzekami wygląda tak, że mieszkańcy zgłaszają zanieczyszczenia, nie dochodzi do wykrycia sprawcy i w temacie nic się nie dzieje - dodaje.
Motywacją do wniesienia projektu była sytuacja na Odrze i chęć uniknięcia podobnej sytuacji w Krakowie. Za głosowało 29 radnych, a 4 osoby się wstrzymały.