Dyrektywa budynkowa oznacza wzrost kosztów życia dla wszystkich Polaków - przekonywali w Krakowie politycy Prawa i Sprawiedliwości. Według nowych przepisów Unii Europejskiej od 2030 roku wszystkie nowe budynki mieszkalne na terenie wspólnoty muszą być zeroemisyjne, a te już zbudowane... przebudowane tak, aby zmniejszyć zużycie energii. Za dostosowanie własnych mieszkań do wymogów unijnych Polacy będą musieli zapłacić sami - tłumaczy europosłanka i była premier Beata Szydło.
Posłuchaj wypowiedzi
Nie ma w tej chwili żadnych dotacji przewidzianych w ramach funduszy unijnych, a więc dostosowanie się do tych wymogów będzie niezwykle drogie.
- Szacuje się, że dla wspólnoty mieszkaniowej, która skupia ok. 300 mieszkań, to będzie ok. 13 000 zł na mieszkanie - dodaje poseł Andrzej Adamczyk. Politycy Prawa i Sprawiedliwości wskazują, że dyrektywa budynkowa przyspieszy rezygnację z ogrzewania domów węglem i gazem. Ich zdaniem Polacy nie są jeszcze na to gotowi na nowe przepisy.