Archiwum krakowskiej kurii od 10 lutego oficjalnie otwarte po dwóch latach przerwy. Decyzję o jego zamknięciu podjął w 2024 roku ówczesny metropolita, arcybiskup Marek Jędraszewski.
Uchylił ją kardynał Grzegorz Ryś zaraz po objęciu sterów w Kościele krakowskim.
Z archiwum mogą korzystać badacze i wszyscy, którzy potrzebują coś tam odnaleźć
- mówi nowy dyrektor archiwum, ksiądz doktor Rafał Szczurowski - Internetowo lub analogowo trzeba złożyć zamówienie, z jakich dokumentów chce się skorzystać, pracownicy archiwum przygotowują te dokumenty i odpowiadają osobie zainteresowanej, by zgłosiła się do czytelni.
W dostępie do archiwów są jednak ograniczenia. Dokument może być udostępniony najwcześniej 50 lat po jego powstaniu. Dokumenty personalne można zobaczyć po 80-ciu latach od śmierci danej osoby. Zaś korespondencję - 20 lat po śmierci ostatniego z autorów.
To może być istotne dla badaczy lub dziennikarzy, którzy na przykład chcą odkryć sprawy kontrowersyjne dla Kościoła krakowskiego.
Jest nowy dyrektor Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Czytelnia wraca od 10 lutego
Nieograniczony dostęp do akt będą mieć natomiast członkowie komisji do spraw badania nadużyć seksualnych w Kościele, jeśli taka powstanie.
Tego typu sprawy zapewne także są w teczkach personalnych
- przyznaje ks. dr Szczurowski - Jeśli ksiądz kardynał powoła komisję, to zapewne będzie ona miała do nich dostęp.
Dostęp mogą uzyskać także inne osoby, ale w szczególnych, uzasadnionych pisemnie przypadkach i za zgodą dyrektora lub metropolity.
Oficjalny powód zamknięcia archiwum w 2024 roku nie był znany, ale stało się to niedługo po ujawnieniu przez dziennikarzy między innymi przypadków pedofilii w parafiach archidiecezji krakowskiej, kierowanej wówczas przez kardynała Karola Wojtyłę.