Nowe przystanki i linie Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej czy miejsko-wojewódzka spółka kolejowa. To propozycje kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego. Na wtorkowej konferencji poseł podkreślał, że rozwój kolei jest priorytetem w sytuacji wiecznych korków i problemów z komunikacją miejską w odległych rejonach.
Posłuchaj wypowiedzi
Jeden pociąg pozwala przewieźć tylu pasażerów, ilu codziennie wjeżdża do miasta 300 samochodami - mówił Miszalski: - Takie linie, które powinny powstać, to: Lotnisko - Nowa Huta, Kraków Główny przez Bieżanów, Złocień wraz z całą obwodnicą Nowej Huty aż po Prądniki Czerwony i Biały oraz Kraków Mydlniki do Płaszowa. Koszt tych linii to miliard złotych.
Ta współpraca województwa i miasta też musi polegać na tym, że miasto musi czuć się partnersko w całym układzie budowy Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej. Jedynym rozwiązaniem jest wspólna spółka Krakowa i województwa, która zarządzałaby przynajmniej SKA w obrębie miasta Krakowa - dodawał Szczęsny Filipiak, "jedynka" do Sejmiku Województwa z list KO.
Pociągi na wymienionych przez Miszalskiego liniach miałyby kursować co 15 minut, potrzeba do tego 56 składów. Jednym z kluczowych kroków ma być włączenie SKA do oferty biletowej Metropolii Krakowskiej, co umożliwi mieszkańcom korzystanie z tanich biletów.