Wtorek, 27 paź 0 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

500 dorosłych i 100 dzieci zmierzyło się z VI krakowskim dyktandem

Tradycyjnie tekst dyktanda przygotowała dr hab. Mirosława Mycawka z Katedry Współczesnego Języka Polskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z uwagi na obchodzony obecnie w naszym kraju Rok Mikołaja Kopernika, którego celem jest przybliżenie dokonań tego wybitnego naukowca w 550. rocznicę jego urodzin, tekst dyktanda będzie obracał się w sferach kopernikańskich. Zwyciężczynią VI Dyktanda Krakowskiego, największego w Polsce konkursu ortograficznego, została Agnieszka Buczkowska z Warszawy. W niezwykle trudnym tekście "A jednak się kręci" popełniła 6 błędów. Wśród dzieci i młodzieży do 15. roku życia bezkonkurencyjny okazał się Konrad Dulowski.

500 dorosłych i 100 dzieci zmierzyło się z VI krakowskim dyktandem
Fot. Bartłomiej Ziaja

Posłuchaj co mówią uczestnicy dyktanda

Jednak jak mówią uczestnicy, do dyktanda nie da się specjalnie przygotować. "Zrobiłem podstawowe minimum. Przeczytałem wiele razy poprzednie dyktanda. Zajęło mi to wiele czasu. Poziom był wysoki. Mam nadzieję na niższy w tym roku. Często piszę dyktanda z wnukiem. On jest w sąsiedniej sali, jest w piątej klasie. Piszemy codziennie od 4 lat po 11 słówek. Jestem na bieżąco. To moje trzecie albo czwarte podejście. Na 100% nie da się przygotować, ale warto czasem przewertować słownik ortograficzny" - podkreślają.

Łącznie nagrody zostaną wręczone w sześciu kategoriach, w tym w tej najważniejszej OPEN.

Tekst dyktanda Open:

A jednak się kręci

W Bibliotece Jagiellońskiej huczy od półtrzecia dnia. Kodeks Behema okazał się palimpsestem. Prześwietlenie rentgenem ujawniło wcześniejsze zapiski niejakiego Borzyma, syna Borzygniewa z Żębocina. Rzadkowłosy kustosz Jagiellonki, skądinąd megamiłośnik herbaty pu-erh, rhythm and bluesa i maine coonów, a sezonowo beaujolais nouveau, został z nagła ściągnięty z urlopu, który spędzał w gminie Morzeszczyn, nieopodal kociewskiego Rzeżęcina. W mig ustalono, że pod tekstami wilkierzy ukryty jest quasi-diariusz ze schyłku XV wieku. Naprędce udało się sczytać fragment:

„Zapisano 2 maja w roku Pańskim 1494.

Szedłem na Okół obstalować sgabello u snycerza Stwosza, tegoż, co na swą chlubę i w hołdzie Maryi Pannie ołtarz mariacki wyrzeźbił. Po drodzem [drodze-m] wstąpił do balwierza, słabowidzącego i lekko chorego pół-Niemca z Wittenbergi. Z niehamowaną admiracją przyjrzał się superkołtunowi, który imponująco wrzynał mi się w głąb skóry. „Oho! Przebiłeś acan w kołtuństwie Bożydara z Łobżenicy!” – wykrzyknął mistrz brzytwy, po czym zalecił, by dla rozkrzewienia hodowli nażąć pokrzywy żegawki, wyżąć jej pędy i do rzadkopłynnego ekstraktu dodać alasz, po krzcie anyżu, pierzgi i korzenia świerząbka, wszystko dobrze skłócić i wcierać w nakłuty kołtun. Ledwiem [Ledwie-m] stamtąd wyszedł, gdy znienacka z Bursy Ubogich wypadła horda zhasanych jak marchołty żaków, którzy wnet czmychnęli chyżo, wyczyniając arcyharce i hałasując co niemiara. Bodajby hultaje sczeźli!

Przy bramie Wiślnej dostrzegłem zacnego polihistora z rozwichrzonymi, tu i ówdzie posczepianymi przy użyciu żegadła puklami. Zahaczony przeze mnie imćpan Kopernik pochwalił się, że dzięki obrotowi Ziemi mógł sobie dziś, wpółleżąc na kopcu Krakusa, obejrzeć wschód Słońca [słońca] nad niby-kurhanem Wandy. Przeżegnawszy się, wycharczałem: „Druhu Mikołaju, bój się Boga! Ziemia snadź tkwi w bezruchu, boć inaczej przestwór mórz przelewać by się musiał, z czego wielki potop i pomór na ląd byłby sprowadzon”. Strzepnąłem jakąś borzewkę czy rzemlika z kołnierza i dalej jąłem wyłuszczać: „Gdyby Ziemia kręciła się w koło, wyskoczywszy wzwyż, nie opadłbyś na to samo miejsce, a idąc na wschód, powiedzmy do Homla, Mohylewa bądź abchaskiego Suchumi, ten sam dystans przemierzyłbyś wolniej niż w przeciwną stronę. Pomnij też na nieznużonego Atlasa, o którym to Hezjod w Teogonii rzecze. Jakżeby on pod czujnym spojrzeniem Hesperyd utrzymał sklepienie nieba, gdyby Ziemia wirowała jak wrzeciono i jeszcze wkoło Heliosa podróż odbywała? A i w Księdze Rodzaju Ziemia ani drgnie”. „Co to za hocki-klocki? Dajżeż waćpan pokój!”, odrzekł astronom i dworując sobie ze mnie, dorzucił: „Już przecie w Księdze henrykowskiej zapisano, co Ziemia rzekła do Słońca: - Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj”, po czym odszedł w stronę Akademii Krakowskiej, nucąc melodię Guillaume’a de Machaulta”.

Kustosz po tej lekturze miał miszmasz w głowie i trzy postanowienia: przyjrzeć się wahadłu Foucaulta na ulicy Grodzkiej i przebiegowi południka krakowskiego, a także zawnioskować o zmianę nazwy miasta na Kraków-Koperników, zwłaszcza że, nomen omen, akt lokacyjny spisano w Koperni. Przypadek?

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"