Wtorek, 27 paź 11 °C Jakość powietrza: Umiarkowana Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

40 lat minęło... od wyjazdu Ikarusa na krakowskie ulice

40 lat temu, dokładnie 12 października 1981 roku o 4 nad ranem na ulice Krakowa wyjechał pierwszy Ikarus 280. Przez 26 lat tego typu przegubowce służyły mieszkańcom. Zarówno dla kierowców jak i dla pasażerów, po przesiadce z "ogórka", była to ogromna zmiana jakościowa.

40 lat minęło... od wyjazdu Ikarusa na krakowskie ulice
Fot. RK

Zajezdnię w Woli Duchackiej odwiedziła Magdalena Zbylut-Wiśniewska. Posłuchaj

„Oczywiście, że pamiętam Ikarusy. To były nowoczesne, wspaniałe autobusy. I myślę, że dziś wszystkie nowe, elektryczne pojazdy nie robią takiego wrażenia na nas jak wtedy Ikarusy: jasne, biało-czerwone” - twierdzi Jacek Kołodziej z MPK w Krakowie.

Mieszkańcy Krakowa wciąż żywią sentyment do Ikarusów. Dowód? „Widzimy reakcje ludzi, jak publikujemy, że dany Ikarus wyjedzie na linię muzealną. A podczas parady autobusów zawsze jest mnóstwo chętnych, by tym autobusem się przejechać” - podkreśla Marek Gancarczyk, rzecznik MPK Kraków.

I choć łezka w oku niejednemu się zakręci, to pojazdy te miały jednak sporo wad. „Były bardzo głośne, nie były niestety zbyt wygodne przy wsiadaniu. No i te drzwi. Zamykały się w taki sposób, że czasem trzeba było się martwić o swoje bezpieczeństwo” - śmieje się Gancarczyk. Nie mówiąc o wrażeniach... zapachowych. „Jest sentyment, ale jak autobusy trochę pojeździły, to niestety były awaryjne. I te spaliny. Teraz mogą Państwo stanąć za autobusem na włączonym silniku i spokojnie oddychać” - wskazuje jeden z mechaników autobusowych ze stacji Wola Duchacka.

Pierwsze Ikarusy, które przyjechały do Krakowa, woziły pasażerów na najbardziej „eksploatowanych” liniach, czyli tych, które kursowały do nowohuckiego kombinatu. Poza Ikarusami po krakowskich ulicach jeździły głównie pojazdy marki Jelcz, tzw. ogórki. „W ogórku mogliśmy uderzać głową w sufit. W Ikarusie nie było takiej możliwości. To był inny komfort jazdy, nie jeździliśmy aż tak stłoczeni” - wspomina Jacek Kołodziej.

Fot. RK
Fot. RK

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Z Żabna do Krakowa w godzinę? Samorządowcy zdradzają plany dla „Szczucinki"

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

Najnowsze

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS w trybie natychmiastowym. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

  • Hanna Bieluszko wraca na scenę mimo choroby. "Nie czuję się spełniona. Mam kilka marzeń"

  • Urząd czekał na konserwatora, konserwator na urząd. Remont Placu Drzewnego w Tarnowie w końcu się rozpocznie?

  • Zaduszki Organowe 2026. Muzyczny maraton w krakowskich świątyniach

  • Mieszkańcy chcą tego wjazdu, drogowcy go zamknęli. Ktoś wyłamał bariery

  • Nocne utrudnienia na obwodnicy Brzeska. Kierowcy jadący w stronę Krakowa pojadą objazdem