Krakowscy policjanci zatrzymali 38-latkę, która próbowała dokonać rozboju w dwóch aptekach. Zamaskowana kobieta weszła do jednej z placówek na terenie Krakowa, zaczęła krzyczeć, że to napad i zażądała wydania leków. Spod chusty wystawała "lufa", która miała uwiarygodnić zamiary napastniczki. Gdy pracownicy wszczęli alarm, 38-latka uciekła i... spróbowała swojego sposobu w sąsiedniej aptece. Teraz grozi jej nawet 12 lat więzienia.
Okazało się, że sprawczynią napadów była mieszkanka pobliskiego osiedla. Gdy funkcjonariusze udali się do jej mieszkania, przez domofon usłyszeli głos dziecka, który poinformował, że mamy nie ma w domu, ponieważ poszła do lekarza. Kobieta nadeszła kilka minut później.
Zatrzymana przyznała się do próby dwóch rozbojów. Miała przy sobie szal, którym zakryła twarz i szczotkę do włosów, która posłużyła jej jako imitacja broni. Teraz kobiecie grozi do 12 lat więzienia.
(małopolska policja/ko)