Zaskakujący finał policyjnego dochodzenia. Do jednego z krakowskich komisariatów zgłosiła się zdenerwowana matka 11-latka, który miał zostać ofiarą rozboju. Okazało się jednak, że chłopiec wymyślił napad na siebie, a za rzekomo skradzione mu pieniądze... kupił sobie grę komputerową.
Chłopiec miał zostać zatrzymany przez młodego mężczyznę, który groził mu pobiciem i żądał wydania pieniędzy. Wystraszony 11-latek poszedł więc do domu i zabrał stamtąd 50 zł. Następnie przekazał je czekającemu na zewnątrz napastnikowi.
W rozmowie z policjantami, chłopiec szczegółowo opisał wygląd, zachowanie i ubiór sprawcy. Jego wersji nie potwierdziły jednak zapisy z monitoringu. Wkrótce okazało się, że zmyślił całą historię. Bez wiedzy rodziców zabrał 50 złotych i kupił sobie... grę komputerową.
Teraz sprawą zajmie się sąd rodzinny.
(Mateusz Żmija/ew)