Do groźnej sytuacji doszło w czwartek (9 października) w szkole podstawowej nr 4 przy ulicy Smoleńsk, kilka minut po południu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że uczeń czwartej klasy wyszedł z sali w czasie lekcji, pod pretekstem skorzystania z toalety. Zaraz potem chłopiec podpalił butelkę z łatwopalną cieczą, którą położył pod stołem do ping-ponga w pobliżu sali gimnastycznej.
Uruchomił się alarm przeciwpożarowy. Pożar został ugaszony przez jednego z nauczycieli. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Krakowska policja przekazała, że o całej sytuacji zostanie powiadomiony sąd rodzinny. To tam zapadnie decyzja, jakie dalsze kroki zostaną podjęte wobec 10-latka.