Wtorek, 27 paź -1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Planetoida? Kosmici? A może promocja nowego filmu?

Oumuamua po hawajsku oznacza "Pierwszy odkrywca". Nieprzypadkowo tę nazwę otrzymała planetoida "1 i /2017". To pierwszy zaobserwowany obiekt pochodzący spoza naszego układu planetarnego. Międzygwiezdny przybysz zachowuje się na tyle dziwnie, że od wczoraj obserwowany jest przez najpotężniejszy radioteleskop na ziemi - wszystko po to by sprawdzić, czy nie jest przypadkiem wytworem obcej cywilizacji.

Planetoida? Kosmici? A może promocja nowego filmu?
fot: Pixabay

To pierwszy w historii zaobserwowany obiekt międzygwiezdny. Wygląda inaczej niż większość planetoid i porusza się w w taki sposób, jakby został wypchnięty do naszego układu na skutek potężnego zderzenia. Naukowcy sprawdzają więc, czy nie wysyła sygnałów radiowych - czyli, czy nie jest statkiem obcej cywilizacji.

Co więcej podobną historię w książce "Opowieści o Pilocie Pirxie" opisał kilkadziesiąt lat temu Stanisław Lem. Czy kolejny scenariusz genialnego pisarza się sprawdzi?

Wojciech Zemek, który był sekretarzem Lema przypomina, że w opowieściach o pilocie Pirxie tylko raz dochodzi do kontaktu z obcą cywilizacją, Rakieta jest w złym stanie technicznym, więc wiemy tylko, że coś przeleciało, jakiś tajemniczy obiekt, najprawdopodobniej bez istot żywych, może stworzony przez wymarłe cywilizacje. Człowiek został stworzony nie po to, żeby miliony lat świetlnych badać kosmos i obserwować otoczenie swojej planety, to jest inna skala. Ewolucja nas po to ukształtowała, żebyśmy w miarę sprawnie potrafili  uniknąć zagrożenia w trawiastych sawannach. Może dlatego nie potrafimy do dziś złapać sygnałów.

Była taka anegdota o Stanisławie Lemie - chodził markotny po mieszkaniu i żona pyta dlaczego jest taki smutny. - Bo obawiam się, że jesteśmy sami we Wszechświecie - odpowiedział Lem.

Obiekt jest bardzo ciekawy, zmienia jasność w bardzo dużym zakresie a to sugeruje, że może być mocno rozciągnięty. Co równie ciekawe - obiekt nie obraca się wokół jednej osi, tylko koziołkuje. Nigdy nie mieliśmy w Układzie Słonecznym przybysza z gwiazd, więc nic dziwnego, że takie spekulacje się pojawiły a nawet jeśli jest to znikome prawdopodobieństwo, to żal byłoby nie sprawdzić. Gdyby tak było, to wywróciłoby to nasze rozumienie świata mówi Piotr Guzik z Obserwatorium Astronomicznego UJ.

A może cała ta historia to po prostu element promocji wchodzącego dziś do kin filmu - "Gwiezdne Wojny - Ostatni Jedi "...

Katarzyna Maciejczyk/bp

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"