Wtorek, 27 paź 1 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Sprawdzamy "zieloną falę". Pełne wyniki testów

Kraków wydał ponad 45 milionów (wspólnie z Unią Europejską) na urządzenia i komputerowy system, które usprawniają poruszanie się po ulicach. Jednym z efektów tego przedsięwzięcia, realizowanego przez kilka lat, jest tak zwana zielona fala na najważniejszych ulicach miasta. Czy to jednak działa? Jak wynika z testu Radia Kraków, "zielona fala" działa, o ile nie ma korków.

TEST 1 - odcinek Zwierzyniecka - Aleja Słowackiego 22 (siedziba Radia Kraków), godzina 6.30:

Czas przejazdu - około 4 minuty. Czerwone światło - 1 raz.


TEST 2 - odcinek rondo Dywizjonu 308 - rondo Grzegórzeckie, godzina 7.40

Czas przejazdu - 9,5 minuty. Czerwone światło - 2 razy.

- Nasz system sam dostosowuje długość zielonego i czerwonego światła do liczby samochodów. Dzięki temu krzyżowania i ulice mają większość przepustowość niż w przypadku, kiedy światła ustawione są na sztywno - tłumaczy Łukasz Gryga, pracownik głównej dyspozytorni ruchu w krakowskim ZIKiT-cie.

"Zielona fala" według zapewnień drogowców działa między innymi na Alejach Trzech Wieszczów, alei Pokoju, na Kamieńskiego i na Grota-Roweckiego.

Kierowcy w te zapewnienia nie wierzą, bo... jak tu uwierzyć, skoro codziennie i tak się stoi w korku. Podczas przejazdu towarzyszyli nam pracownicy ZIKiT-u, którzy na bieżąco wszystko wyjaśniali.

Zapis rozmowy Macieja Skowronka z Łukaszem Grygą z ZIKiT-u.

Nie jest tak, że specjalnie państwo ustawili te światła, żeby była ta "zielona fala"?
- Nie. Moge zapewnćc, że nic nie ustawialiśmy pod ten przejazd. Nie wiedziałem, którym ciągiem będziemy jechać.

Przejechaliśmy Alejami Trzech Wieszczów i czerwone światło złapało nas tylko raz, w okolicach kina Kijów.
- Tak. Złapało nas tylko dlatego, że wyjeżdżaliśmy z ulicy Zwierzynieckiej. Koordynowany jest kierunek od strony mostu. Samochody wyjeżdżające z ulicy Zwierzynieckiej są przytrzymywane, żeby ugrupować kolejkę.

Czyli jakbyśmy jechali od Konopnickiej to tego czerwonego światła by nie było?
- Pewnie nie, ale system dostosowuje programy do warunków ruchu. To działa różnie.

Poza tym mieliśmy same zielone światła. Nie wiem czy pora miała znaczenie. Była 6.30 i ruch nie był zbyt duży. Kierowcy, którzy w piątek po południu jechali Alejami na pewno nie powiedzą, że widzieli zieloną falę.
- Ta pora obrazuje jak działa sygnalizacja. O 6.30 ruch jest duży, ale nie ma kolejek. Problem jest jak mamy przekroczoną przepustowość układu drogowego miasta. Sygnalizacje nie poszerzają dróg, ktoś się musi zatrzymać. Wszyscy nie mogą mieć zielonego światła.

Mówimy o podporządkowanych ulicach?
- Tak. Póki ilość pojazdów jest do przeniesienia przez układ, ruch jest płynny. Widać to między szczytami. System ma za zadanie przepuścić jak najwięcej pojazdów w jak najkrótszym czasie. Nie zwiększy przepustowości całego układu. Cudów nie zdziała.

Czyli system musi przepuszczać samochody wjeżdżające z ulic podporządkowanych.
- Tak. Musi też przepuszczać pieszych.

W tej sytuacji możemy mówić o "zielonej fali"?
- To jeden z efektów generowanych przez system. Przez kilka sygnalizacji jedziemy na zielonym. "Zieloną falę" widzimy w godzinach umiarkowanego ruchu. W godzinach szczytu sygnalizacje dalej są zsynchronizowane, ale system wypuszcza tyle pojazdów, ile jest w stanie zrobić. Kolejki i tak się tworzą.

Czym państwo się kierują ustawiając światła w taki a nie inny sposób?
- Każda lokalizacja jest indywidualna. Nasze ulice nie są z gumy. Pierwszym zadaniem systemu jest generowanie priorytetu dla komunikacji zbiorowej. Drugim priorytetem jest wykorzystanie istniejącego układu drogowego w efektywny sposób. Ustawienie jest zależne od lokalizacji. Czy ma komunikację zbiorową? W których kierunkach? Czy istotny jest ruch pieszych czy samochodowy?

Gdzie ten system mamy poza Alejami?
- Na ulicy Kamieńskiego, Grota Roweckiego, Bobrzyńskiego, Nowohuckiej i Alei Pokoju. To takie główne ciągi.

Przy korkach musimy uwierzyć, że system działa?
- Działanie systemu widać jak on nie działa. Raz czy dwa razy do roku może się zdarzać, że system nie działa. Wtedy sa większe korki. Mieliśmy taką awarię w zeszłym roku i korek został wygenerowany od mostu Dębnickiego do ulicy Wielickiej.

Nie lepiej było postawić zwykłe światła z sekundnikami? Żeby ludzie wiedzieli ile mają czekać.
- Wtedy sygnalizacje nie dostosowują się do warunków ruchu. Działają cały czas tak samo. To będzie bolało w godzinach poza szczytem, kiedy system ma więcej do osiągnięcia. Odczuli by to też pasażerowie komunikacji zbiorowej. Przy sekundnikach nie ma mowy o priorytecie dla komunikacji miejskiej.

(Maciej Skowronek/ko)

Najpopularniejsze

  • Tatry Zachodnie: polski turysta ranny podczas ucieczki przed niedźwiedzicą

    Radio Kraków

  • Śmiertelny wypadek w Januszowicach. Nie żyje 33-letni kierowca

    Jan Pająk

  • Tragiczne odkrycie w lesie pod Tarnowem. Biegacz znalazł ciało 37-latka

    Agnieszka Wrońska-Bęben

  • Sześć departamentów do likwidacji. Łukasz Gibała podpisał zarządzenie

    Radio Kraków

  • Wichury nad Polską, alerty także w Małopolsce. W Tatrach możliwe zamiecie

    Radio Kraków

  • Przez ponad 200 lat uważano go za kopię. Sensacyjne odkrycie na Wawelu

    Gabriela Koziara

Najnowsze

  • Urząd Miejski w Wojniczu już w nowej siedzibie. Przeprowadzka opóźniła się o kilka miesięcy

  • Wenecja 1 – odrestaurowana kamienica ze strefą wellness w Krakowie

  • Osada Czorsztyn odzyska blask. Ruszyła rewitalizacja zabytkowego kompleksu

  • Czy Europa wraca do najciemniejszych czasów XX wieku? Konstanty Gebert: „Powracają nastroje w innych kostiumach”

  • Koniec z niebezpiecznym skrzyżowaniem w Zembrzycach? Powstanie rondo turbinowe

  • W Zakopanem wrze wokół obwodnicy. "Drogę będę miała pod salonem"